Obecność co najmniej 75 agentów ICE na O’Hare to część szerszej operacji federalnej, która obejmuje duże lotniska w całych Stanach Zjednoczonych. W poniedziałek rano funkcjonariuszy widziano także m.in. w New Jersey i Nowym Jorku.
Decyzję o skierowaniu agentów ICE podjął prezydent Donald Trump, chcąc przyspieszyć kontrolę pasażerów na lotniskach. Jednocześnie – mimo jego apelu, by funkcjonariusze nie zakrywali twarzy – kilku agentów ICE skierowanych na O’Hare miało na sobie maski i kominiarki.
„Byłbym bardzo wdzięczny, gdyby jednak NIE NOSZONO MASEK podczas pomagania naszemu krajowi wyjść z bałaganu na lotniskach spowodowanego przez Demokratów itd.” – napisał prezydent Trump na swoim portalu Truth Social.
W ostatnich miesiącach była to częsta praktyka podczas operacji imigracyjnych, w tym tzw. Operation Midway Blitz.
Jednocześnie prezydent podkreślił, że generalnie popiera używanie masek przez agentów ICE podczas operacji w terenie. Jak stwierdził, jest „wielkim zwolennikiem” zakrywania twarzy przez funkcjonariuszy, gdy mają do czynienia z „niebezpiecznymi przestępcami”.
Prezydent Trump powiedział, że choć chce, by ICE zatrzymywało przy okazji nielegalnych imigrantów na lotniskach, to ich główną rolą jest wsparcie TSA.
Wysłanie agentów ICE do pomocy na lotniskach ma związek z poważnymi brakami kadrowymi w Administracji Bezpieczeństwa Transportu (Transportation Security Administration, TSA) z powodu przedłużającego się częściowego paraliżu rządowego i braku finansowania Departamentu Bezpieczeństwa Krajowego (DHS).
Wielu funkcjonariuszy TSA od tygodni pracuje bez wynagrodzenia, a wielu innych poszło na urlopy, co doprowadziło do chaosu i długich kolejek na lotniskach w całym kraju.
Agenci ICE mają wykonywać zadania pomocnicze – m.in. pilnować wyjść ze stref bezpieczeństwa oraz sprawdzać dokumenty przed wejściem do kontroli. Dzięki temu funkcjonariusze TSA mogą skupić się na swoich podstawowych obowiązkach, czyli kontroli pasażerów i bagażu.
Agenci ICE nie będą jednak obsługiwać skanerów ani prowadzić właściwej kontroli bezpieczeństwa, ponieważ nie mają odpowiedniego przeszkolenia.
Za operację odpowiada tzw. „car od granicy”, Tom Homan, który w wywiadzie dla Fox News podkreślił, że rola ICE na lotniskach jest ograniczona wyłącznie do wsparcia.
Agenci ICE mieli też pojawić się także na lotniskach w Cleveland, Atlancie, Houston, Nowym Jorku, Nowym Orleanie, Portoryko, Filadelfii, Phoenix, Pittsburghu oraz na Florydzie.
Choć prezydent Trump zapewniał w poniedziałek, że ICE wykona „świetną robotę”, to dodał, że jeśli to nie wystarczy, przyśle Gwardię Narodową.
„Nie pozwolimy Demokratom zniszczyć naszego kraju” – powiedział w rozmowie z dziennikarzami na lotnisku w Palm Beach na Florydzie.
Na razie nie wiadomo, jak długo potrwa operacja. Tym bardziej, że prezydent Trump wezwał Republikanów, by nie szli na kompromis z Demokratami, dopóki nie zgodzą się na uchwalenie ustawy SAVE America Act, nakładającej m.in. obowiązek przedstawienia dowodu obywatelstwa podczas rejestracji do spisu wyborców oraz przedstawienia dowodu tożsamości przy samym głosowaniu.
DHS pozostaje bez budżetu od 14 lutego, przez co pracownicy Administracji Bezpieczeństwa Transportu (TSA) pracują bez zapłaty aż do uchwalenia dla nich środków. Według NBC News, paraliż spowodował, że dotąd już ponad 400 funkcjonariuszy TSA odeszło z pracy.
Demokraci w Kongresie odmówili zgody na uchwalenie środków dla DHS bez przeprowadzenia zmian w jego funkcjonowaniu. Swoje żądania przedstawili po zastrzeleniu przez funkcjonariuszy federalnych służb imigracyjnych w Minneapolis amerykańskich obywateli – Alexa Prettiego i Renee Good.
DHS nadzoruje m.in. służby imigracyjne (ICE), Urząd Celny i Ochrony Granic (CBP), TSA i Federalną Agencję Zarządzania Kryzysowego (FEMA).
Zakaz noszenia masek przez agentów ICE jest jednym z głównych postulatów Demokratów – obok wymogu, aby federalni funkcjonariusze imigracyjni uzyskiwali nakaz sądowy przed wejściem do prywatnego domu.
Joanna Trzos








