W poniedziałek prezydent Nawrocki wraz z prezydentem Węgier Tamasem Sulyokiem wziął udział w obchodach Dnia Przyjaźni Polsko-Węgierskiej w Przemyślu (woj. podkarpackie). W drugiej części dnia rozmowy przeniosły się do Budapesztu, gdzie Nawrocki miał spotkać się także z premierem Orbanem.
Jeszcze w Przemyślu, podczas wspólnej konferencji prasowej Nawrocki mówił, że misją obu prezydentów jest to, aby przyjaźń polsko-węgierska „nie stała się obiektem krótkotrwałych politycznych drgań”.
Po wygłoszeniu oświadczeń, gdy prezydenci schodzili ze sceny, dziennikarz TVN zapytał prezydenta Nawrockiego, czy nie przeszkadza mu zażyłość między Orbanem a Władimirem Putinem. Po chwili na scenę wrócił prezydent Nawrocki i zwrócił się w stronę dziennikarza z pytaniem, czy nie słuchał konferencji i tego, co on mówił o Putinie.
- Pan redaktor się ogarnie i słucha, co mówi prezydent Polski. Mówię do pana, panie redaktorze. Władimir Putin to zbrodniarz, rozumie pan redaktor? Do widzenia - dodał, machając palcem w stronę dziennikarza.
Sytuację skomentował po południu na platformie X premier Tusk. „Proszę nie krzyczeć na dziennikarzy, panie prezydencie Nawrocki. To nie oni wpakowali pana w to rosyjskie bagno” - napisał szef rządu.
Na wpis Tuska zareagował rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz. Na platformie X udostępnił poniedziałkową wypowiedź Nawrockiego, w której prezydent podkreślił, że „są sprawy, w których zgadzamy się, że się nie zgadzamy; Polacy kochają Węgrów - nienawidzą Władimira Putina”. Jednocześnie Leśkiewicz napisał, że udostępnia słowa Nawrockiego „ze specjalną dedykacją dla pana premiera Tuska”. „W rosyjskim bagnie to pański rząd zostawił szczątki Ofiar z 10 kwietnia 2010 r.” - dodał rzecznik prezydenta. (PAP)








