Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
czwartek, 26 marca 2026 18:30
Reklama KD Market

Puchar Ligi dla Wisłoki, UPSL inauguruje rozgrywki

Piłkarze Wisłoki Chicago zrehabilitowali się za nieudany sezon halowy, zdobywając Puchar Europa Soccer League W finałowym meczu pokonali oni Wisłę Chicago 4:0. Na świętowanie sukcesu nie będą mieli zbyt dużo czasu, bo już w najbliższą niedzielę meczem z Chicago Nation FC zainaugurują wiosenny sezon United Premier Soccer League (UPSL).
Puchar Ligi dla Wisłoki, UPSL inauguruje rozgrywki
Wisłoka wzbogaciła się o kolejne okazałe trofeum

Autor: Facebook/Wisłoka Chicago

Puchar Ligi przez wielu nazywany jest turniejem pocieszenia. W ostatnich latach zdobywały go zespoły, które w sezonie regularnym nie odgrywały dominującej roli. Wykorzystują one to, że ligowi potentaci, bądź nie biorą w nim udziału, a jeżeli decydują się na start, to traktują go nie do końca poważnie. Ponadto, licznym niespodziankom sprzyja fakt, że mecze trwają tylko 22 minuty, a w przypadku remisu o końcowym wyniku decydują rzuty karne.

Z niedzielnej rywalizacji zrezygnowali m.in. FC Dinara – mistrz Major Division A oraz wszystkie zespoły spod znaku Sockers, a wicemistrz Schwaben AC grali w rezerwowym składzie i bez trenera. W stawce 16 drużyn było aż osiem ze słabszej Major Division B.

Nic więc dziwnego, że w  finale zagrały szósta w sezonie regularnym Wisłoka z dziesiątą Wisłą, a do półfinału awansowała piąta w Major B Jagiellonia i przedostatni w tej dywizji Minyor Chicago

W drodze do finału Wisłoka pokonała PAO Chicago 4:1, Eagles 1:0 i Jagiellonię 4:2, Wisła natomiast dwa mecze rozstrzygnęła rzutami karnymi, w tym półfinałowy z Minyor, który w regulaminowym czasie zakończył się remisem 2:2.

Finał był jednostronnym widowiskiem, w którym Wisłoka bez większego wysiłku wypunktowała „Wiślaków” 4:0. Miguel Sanchez popisał się dwoma celnymi trafieniami, a Michał Piechota i Kalvin Głódź dorzucili po jednym.

„Szkoda, że dużo drużyn odpuściło turniej, ale tak jest co roku” – powiedział czołowy piłkarz Wisłoki Michał Szaflarski. “Potraktowaliśmy rywalizację bardzo poważnie, chcąc zrehabilitować się za niepowodzenia w sezonie halowym. Cieszymy się, że to nam się udało i po raz drugi z rzędu staliśmy się właścicielami okazałego pucharu. Najtrudniejszą przeprawę mieliśmy w pojedynku z Eagles. Stał on naprawdę na wysokim poziomie i dostarczył widzom dużo emocji. Oba zespoły miały okazję do zdobycia bramek, ale to nam ta sztuka się udała. Nie ukrywam, że mam, satysfakcję, że to ja byłem autorem gola, który zapewnił nam zwycięstwo” – dodał Szaflarski.

Również bardzo poważnie potraktował Puchar Ligi trener Eagles Piotr Śliwa. Żałuje tylko, że zabrakło Daniela Hickiewicza i Daniela Firsa, co niewątpliwie osłabiło siłę uderzeniową jego zespołu, ale dyspozycja zaprezentowana szczególnie w meczu z Wisłoką może napawać optymizmem.

„W pierwszym meczu z Czarnymi Jasło Chicago prowadziliśmy już 3:0, ale później oddaliśmy inicjatywę, co wykorzystał rywal, doprowadzając do remisu. Na szczęście w rzutach karnych okazaliśmy się lepsi, awansując do ćwierćfinału. Tam trafiliśmy na Wisłokę i uważam, że to był to przedwczesny finał. Oba zespoły pokazały się z jak najlepszej strony. Wydaje mi się, że z przebiegu gry zasłużyliśmy na zwycięstwo. Jednak na jego drodze stanął znakomicie dysponowany bramkarz Konrad Dziedzic, broniąc pięć strzałów, które powinny być zamienione na gole. To co nam się nie udało, powiodło się Wisłoce, która w końcówce meczu zdobyła zwycięską bramkę” – powiedział po zakończonym meczu szkoleniowiec Eagles.

Dobrą postawę zaprezentowała także Jagiellonia, która po zwycięstwach nad United Serbs 4:3 i niepokonanym w sezonie regularnym Connection SC 3:1, dopiero w półfinale uległa po zaciętym pojedynku Wisłoce 2:4.

„Aż się sam zdziwiłem, że tak fajnie nam szło” – powiedział menedżer Jagiellonii Wojciech Siwik. “Jestem dumny z chłopaków, którzy we wszystkich trzech meczach zaimponowali chęcią do gry, nieustępliwością i zaangażowaniem. Z United Serbs szybko zdobyliśmy dwie bramki i nie daliśmy sobie odebrać zwycięstwa. W sezonie zasadniczym przegraliśmy z Connection SC 2:8 i z całą pewnością w ćwierćfinale nie byliśmy faworytem. A jednak udało nam się wygrać z zespołem, który sezon zasadniczy zakończył z kompletem punktów. W walce o finał graliśmy z Wisłoką jak równy z równym. Dwukrotnie obejmowaliśmy prowadzenie, ale nasze błędy, skutkujące czerwoną i niebieską kartką przesądziły o losach meczu. Wisłoka, która nie wykorzystała dwóch rzutów karnych, na pewno była lepszym technicznie zespołem. Porażka więc wstydu nie przynosi, chociaż pozostał niedosyt niewykorzystanej okazji do sprawienia kolejnej niespodzianki” – podsumował grę Jagiellonii jej były wieloletni bramkarz.

Wisłoka z Chicago Nation FC na inaugurację UPSL

W najbliższą niedzielę zainauguruje wiosenne rozgrywki półzawodowa United Premier Soccer League (UPSL). Powstała w 2011 roku liga zrzesza blisko 400 klubów rywalizujących na terenie całych Stanów Zjednoczonych. Jest ona czwartym poziomem w piramidzie amerykańskiej piłki nożnej, plasując się tuż poniżej trzech szczebli w pełni zawodowych. Obecnie w rozgrywkach UPSL biorą udział zawodnicy wywodzący się z 90 krajów, przy czym ponad 50 procent piłkarzy i trenerów ma latynoskie korzenie.

Wisłoka, która w UPSL jest jedynym polonijnym reprezentantem, w swojej dywizji Midwest Central będzie rywalizować z dziewięcioma zespołami. Wśród nich jest Chicago Nation FC, który już kilka razy awansował w play-off do Final Four. I właśnie z tym zespołem w najbliższą niedzielę o godz. 4 pm biało-zieloni rozegrają w Bensenville inauguracyjny mecz.

„Chcemy obronić tytuł i w końcu wygrać play-off. Zdajemy sobie sprawę z tego, że nie będzie to łatwe, nie tylko dlatego, że mamy w swojej dywizji Chicago Nation FC. Bardzo mocny zespół ma także Diverse City Pro Academy. Również pozostali rywale prezentują wyższy poziom, w porównaniu z ubiegłym sezonem. To sprawia, że nie ma zdecydowanego faworyta i w każdym meczu można spodziewać się niespodziewanych rozstrzygnięć” – prognozuje Michał Szaflarski, który występy w UPSL, będzie łączył z reprezentowaniem Szaflar w Lidze Podhalańskiej.

W niedzielę oficjalnie zadebiiutuje nowy sztab szkoleniowy Wisłoki, który po pożegnaniu się z klubem Wojciecha Piotrowskiego, tworzyć będą Maciej Szczepiński i Marcin Szmuc. Dla pierwszego będzie to debiut na trenerskiej ławce, drugi natomiast w przeszłości był szkoleniowcem Wisłoki, Eagles i Wisły.

Wisłoka w ubiegłym roku zajęła w sezonie wiosennym UPSL pierwsze miejsce, wyprzedzając swojego niedzielnego rywala. Przy równej ilości punktów miał on wprawdzie lepszy bilans bramek, ale o tytule przesądził bezpośredni mecz, a w nim biało-zieloni odnieśli wyjazdowe zwycięstwo 1:0. Kilka tygodni później oba zespoły spotkały się w finale play-off. Tym razem lepsi okazali się Chicago Nation FC, wygrywając 2:1..

Przed rozpoczęciem sezonu Wisłoka wzmocniła się 19-letnim bramkarzem Patrykiem Stechnijem oraz o rok starszym bośniackim ofensywnym pomocnikiem Stefanem Zelenovicem. Stechnij doskonalił swoje umiejętności w akademii Chicago Fire, a później próbował sił w MLS NEXT Pro. Obecnie jest studentem University of Wisconsin, ale w ubiegłym roku ani razu nie pojawił się na boisku. O miejsce w podstawowym składzie będzie rywalizował ze zbierającym dobre recenzje Konradem Dziedzicem. Z kolei Zelenovic, który w ubiegłym sezonie reprezentował Round Lake Evolution powinien być czołową postacią formacji ofensywnej.

Do zespołu powrócił Serb Jasminko Dizdarevic, wybrany rok temu wspólnie z Maciejem Rzadkoszem i Michałem Szaflarskim do jedenastki sozonu wiosennego.

Również inauguracyjny rywal Wisłoki może pochwalić się solidnymi wzmocnieniami. Ostatnio nawiązał on współpracę ze znanym i utytułowanym chicagowskim klubem, a to oznacza, że w składzie Chicago Nation FC na niedzielny mecz mogą pojawić się niespodziewane nazwiska. 

Dariusz Cisowski

[email protected]

 

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama