Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
czwartek, 26 marca 2026 13:32
Reklama KD Market

Nicolas Maduro ponownie przed sądem na Manhattanie pod zarzutem narkoterroryzmu

Nicolas Maduro, pozbawiony w styczniu władzy w wyniku amerykańskiej interwencji zbrojnej prezydent Wenezueli, ponownie został doprowadzony w czwartek przed sąd federalny na Manhattanie. Jest oskarżony o narkoterroryzm i przemyt narkotyków do USA, grozi mu dożywocie.
Nicolas Maduro ponownie przed sądem na Manhattanie pod zarzutem narkoterroryzmu
Przed sądem na Manhattanie

Autor: PAP/EPA/OLGA FEDOROVA

Przesłuchanie wstępne przed rozpoczęciem procesu prowadzi 92-letni sędzia Alvin Hellerstein.

Sprawa Maduro budzi ogromne zainteresowanie. Aby zapewnić sobie miejsce na sali rozpraw, pierwsi oczekujący, w tym liczni przedstawiciele prasy, pojawili się przed budynkiem sądu już o godzinie 6 rano. Przed gmachem zgromadzili się w czwartek zarówno zwolennicy, jak i przeciwnicy byłego wenezuelskiego przywódcy.

Maduro i jego żona Cilia Flores są oskarżani o zlecanie porwań, pobić oraz zabójstw osób, które zalegały z płatnościami za narkotyki lub podważały ich działalność przemytniczą. Według agencji AP zarzuty obejmują m.in. zabójstwo barona narkotykowego w Caracas. W przypadku uznania winy oskarżonym grozi kara dożywotniego pozbawienia wolności.

Jak zapowiedział w czwartek prezydent Donald Trump podczas posiedzenia gabinetu w Białym Domu, Stany Zjednoczone wniosą kolejne oskarżenia przeciwko obalonemu wenezuelskiemu liderowi.

Obrona Maduro domaga się oddalenia aktu oskarżenia. Prawnicy argumentują, że działania administracji USA uniemożliwiły rządowi w Caracas finansowanie zespołu prawnego, co stanowi naruszenie konstytucyjnego prawa do obrony.

Maduro oraz jego żona trafili do USA w wyniku operacji amerykańskich sił przeprowadzonej 3 stycznia w Caracas. Według agencji Reutera zostali oni przewiezieni do Nowego Jorku po zatrzymaniu podczas akcji, którą administracja Trumpa określa jako wykonanie nakazu aresztowania.

Władze Wenezueli nazywają to działanie porwaniem, podkreślając polityczny charakter sprawy, podczas gdy władze USA utrzymują, że jest to legalne doprowadzenie oskarżonych przed amerykański wymiar sprawiedliwości.

Prokuratura zarzuca Maduro i Flores udział w kierowaniu siatką współpracującą z kartelami narkotykowymi przy przerzucie dużych ilości kokainy do USA. Jak informowała Associated Press, akt oskarżenia obejmuje też zarzuty stosowania przemocy wobec osób związanych z procederem, w tym zlecania porwań i zabójstw. Reuters zwraca uwagę, że sprawa ta jest jednym z najgłośniejszych przykładów zastosowania w USA przepisów dotyczących tak zwanego narkoterroryzmu.

Podczas pierwszej obecności w sądzie na początku stycznia Maduro nie przyznał się do winy. Podkreślał wówczas, że uważa się za prawowitego prezydenta swojego kraju. Po rozprawie on i Flores zostali osadzeni w areszcie federalnym na Brooklynie.

Jednym z głównych punktów sporu pozostaje kwestia finansowania obrony. Według agencji Reutera adwokat Barry Pollack argumentował, że amerykański resort skarbu (finansów) najpierw dopuścił możliwość pokrycia kosztów przez państwo wenezuelskie, a następnie wycofał tę zgodę. Prokuratura odpowiada, że Stany Zjednoczone nie uznają Maduro za legalnego przywódcę Wenezueli, co wyklucza dostęp do środków kontrolowanych przez objęty sankcjami rząd.

Ponieważ sprawa toczy się przed sądem federalnym, na sali nie mogą pracować kamery, a korzystanie z większości urządzeń elektronicznych jest zabronione. Dopuszczalne jest jedynie sporządzanie odręcznych notatek. Na miejscu obecny jest rysownik sądowy, którego zadaniem jest wizualne udokumentowanie przebiegu rozprawy.

Z Nowego Jorku Andrzej Dobrowolski (PAP)


Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama