Gospodarze mieli przytłaczającą przewagę od pierwszych minut, a imponującymi dryblingami na lewym skrzydle co rusz popisywał się gwiazdor Juventusu Turyn Kenan Yildiz. Rumuni, którzy praktycznie nie opuszczali swojej połowy boiska, byli jednak dobrze zorganizowani w obronie i na przerwę schodzili przy bezbramkowym remisie.
Chwila nieuwagi niedługo po wznowieniu gry kosztowała ich jednak utratę gola. Po dośrodkowaniu zawodnika Realu Madryt Ardy Gulera do siatki trafił w 53. minucie Ferdi Kadioglu, urodzony w Holandii piłkarz występującego w angielskiej ekstraklasie Brighton & Hove Albion.
Goście dopiero w ostatnim kwadransie zmienili sposób gry. W 77. minucie doświadczony Nicolae Stanciu trafił w wewnętrzną część słupka. Piłka potoczyła się niemal równolegle do linii bramki, ale jej nie minęła. Była to zdecydowanie najlepsza okazja Rumunii na doprowadzenie do remisu.
We wtorkowym finale ścieżki C prowadzona przez włoskiego selekcjonera Vincenzo Montellę Turcja zmierzy się na wyjeździe ze zwycięzcą spotkania Słowacja - Kosowo, które rozpocznie się o godzinie 20.45. Wygrany finału trafi do grupy D, w której czekają już USA, Paragwaj i Australia.
Wtedy też zacznie się sześć pozostałych półfinałów baraży. W jednym z nich Polska podejmie w Warszawie Albanię. Lepsza drużyna z PGE Narodowego spotka się we wtorek na wyjeździe ze Szwecją lub grającą w roli gospodarza w Walencji Ukrainą.
W turnieju finałowym, który zostanie rozegrany 11 czerwca - 19 lipca, po raz pierwszy w historii weźmie udział 48 zespołów. Znanych jest już 42 uczestników, a trwające baraże europejskie oraz międzykontynentalne wyłonią sześciu pozostałych.(PAP)








