Radni zatwierdzili 18 marca powołanie tzw. Proactive Rental Inspection Working Group – zespół, w skład którego wejdą przedstawiciele miejskich departamentów zdrowia, mieszkalnictwa, budownictwa i prawa, a także najemcy, właściciele nieruchomości i eksperci. Grupa ma zostać utworzona w ciągu miesiąca.
Przez kolejne sześć miesięcy jej członkowie będą spotykać się z mieszkańcami w różnych częściach miasta, zbierając informacje o problemach związanych z warunkami mieszkaniowymi. Na tej podstawie powstanie raport z rekomendacjami dotyczącymi wprowadzenia systemu regularnych kontroli oraz rejestru mieszkań na wynajem.
Według danych urzędu burmistrza, w Chicago jest ponad 614 tysięcy lokali na wynajem.
Proponowane zmiany mają pomóc w lepszym monitorowaniu warunków mieszkaniowych, skuteczniejszym egzekwowaniu przepisów oraz zapobieganiu zagrożeniom, takim jak tlenek węgla, pleśń czy przecieki.
„Chcemy mieć pewność, że ludzie, zwłaszcza o niższych dochodach, wynajmują mieszkania bezpieczne dla swoich rodzin” – podkreśliła radna z 33. okręgu Rossana Rodriguez-Sanchez, sponsorująca projekt uchwały.
Problem jest poważny. Śledztwo organizacji Injustice Watch z 2024 roku wykazało, że osoby wynajmujące mieszkania w Chicago regularnie mierzą się z problemami związanymi z naruszeniami przepisów budowlanych. Do najczęstszych należą: zalania, cofki ścieków, pleśń, obecność insektów i gryzoni, obecność ołowiu w farbie oraz niebezpieczne uszkodzenia konstrukcji.
Najbardziej dotknięte są tym problemem dzielnice, w których ponad 80 procent mieszkańców stanowią czarnoskórzy – głównie na południu i zachodzie miasta. „Są nieruchomości, w które od dekad się nie inwestuje. Właściciele wiedzą, że lokatorzy często nie zgłaszają problemów, a jeśli to zrobią – można próbować ich eksmitować” – powiedział Sam Barth z organizacji Law Center for Better Housing.
Skalę problemu pokazują też dane Metropolitan Tenants’ Organization, organizacji zajmującej się prawami wynajmujących mieszkania w Chicago. W 2025 roku ich infolinia dla najemców odebrała blisko 10 tysięcy zgłoszeń. Najwięcej pochodziło z 7., 6. i 20. okręgu (odpowiednio 733, 719 i 521 zgłoszeń) – obejmujących południe Chicago, m.in. South Shore, Chatham, Auburn Gresham, Englewood i Woodlawn.
Dla porównania na północnym-zachodzie miasta – w 38. okręgu (Portage Park) odnotowano tylko 32 zgłoszenia, a w 19. (Beverly, Morgan Park, Mount Greenwood) – 69.
Organizacja Garfield Park Community Council, która wspierała nowe przepisy, zwraca uwagę na fatalny stan wielu budynków na West Side.
„Wiele domów na zachodzie miasta się rozpada, a problemy dotyczą przede wszystkim warunków życia” – powiedział Ivan Ortiz, doradca ds. mieszkaniowych i mieszkaniec West Garfield Park.
Nowe przepisy mają to zmienić. „Chodzi o ochronę ludzi. Dziś kontrole mieszkań nie są proaktywne – trzeba czekać, aż wydarzy się coś złego, aż dziecko zachoruje” – podkreśliła radna Rodriguez-Sanchez.
Różnice są widoczne także w długości życia mieszkańców. Według raportu Virginia Commonwealth University z 2015 roku, średnia długość życia w West Garfield Park wynosi 69 lat, podczas gdy w centrum miasta – w Loop – sięga 85 lat.
Na razie nie wiadomo, jak dokładnie będzie wyglądał nowy system kontroli ani w jaki sposób zostaną wybrani przedstawiciele najemców i właścicieli do grupy roboczej.
Podobne rozwiązania funkcjonują już w innych amerykańskich miastach, m.in. w Seattle, Denver i Nowym Orleanie.
Joanna Trzos
[email protected]








