Według nagrań opublikowanych w mediach społecznościowych, w środę, 25 marca około 9.30 p.m. duże grupy młodzieży zaczęły biegać po ulicach i chodnikach w rejonie ulic State i Lake w centrum Chicago. W okolicy pojawiły się radiowozy i policyjne patrole rowerowe.
Według policji chicagowskiej, siedmioro nastolatków w wieku od 13 do 16 lat zostało aresztowanych i oskarżonych o zakłócanie porządku w kategorii wykroczeń (misdemeanor). Dodatkowo jeden 16-latek usłyszał trzy zarzuty napaści na policjanta w kategorii poważnych przestępstw (felony) oraz parę wykroczeń.
Brian Hopkins, radny 2 okręgu miejskiego, obejmującego centrum Chicago, napisał w mediach społecznościowych, że tłum młodzieży częściowo rozszedł się do 10.40 p.m., kiedy chicagowska policja zaczęła egzekwować godzinę policyjną, rozpoczynającą się o 10 p.m.
Chicagowska policja w czwartek, 26 marca wciąż zbierała informacje w sprawie zgromadzenia i nie było jasne, czy ktoś został ranny.
W ostatnich latach w tzw. „teen takeovers” brały udział setki młodych ludzi. Zgromadzenia tego typu organizowane są zwykle z kilkudniowym wyprzedzeniem i ogłaszane w mediach społecznościowych. Niektóre z nich kończyły się strzelaninami w centrum miasta.
Podczas ostatniego „takeover”, w dniu ceremonii zapalenia światełek na miejskiej choince w Millenium Park 21 listopada, zabity został 14-latek, a ośmiu innych nastolatków zostało rannych.
Nielegalne zgromadzenia nastolatków doprowadziły do zagorzałej debaty w chicagowskim ratuszu na temat bezpieczeństwa w mieście i godziny policyjnej dla nastolatków. Radny Hopkins naciskał na wprowadzenie wcześniejszej godziny policyjnej dla nastolatków. Sprzeciwiał się temu burmistrz Chicago Brandon Johnson.
Standardowa godzina policyjna dla nastolatków rozpoczyna się w Chicago o 10 p.m. Zatwierdzona w 2025 r. przez radnych propozycja ogłoszenia godziny policyjnej, w miarę potrzeb, z zaledwie 30-minutowym wyprzedzeniem, została zawetowana przez Johnsona, który nazwał a propozycję „niepotrzebną” oraz „leniwymi rządami”.
(jm)








