W czwartek na CPAC występowali m.in. przedstawiciele administracji USA, ofiary irańskiego reżimu i konserwatywni aktywiści. Drugi dzień z rzędu głos na scenie zabrał były premier Mateusz Morawiecki, który wystąpił podczas panelu poświęconego Europie.
Trwające do soboty wydarzenie gromadzi tysiące zwolenników prezydenta Donalda Trumpa i jego ruchu MAGA (Make America Great Again). Wielu z nich nosi chharakterystyczne czerwone czapki z daszkiem i napisami „Make America Great Again”, „Trump 2028” czy „Teksas za Trumpem”.
W barwy amerykańskiej flagi ubrani byli np. Don i Amy z Teksasu, którzy powiedzieli PAP, że uczestniczą w CPAC po raz pierwszy, lecz – jak podkreślili – trzykrotnie brali udział w partyjnych konwencjach, by poprzeć Trumpa.
- Myślę, że określiłbym nas jako hardkorowch członków MAGA – przyznał z uśmiechem Don. Ocenił, że pierwszy rok drugiej kadencji prezydenckiej Trumpa ma swoje plusy i minusy. – Nie jestem jeszcze dużym fanem kwestii Iranu. Ale to się jeszcze okaże... Nie wiem, jaki jest w tym interes Ameryki. Czekam, aż mnie coś przekona – dodał.
Zaznaczył jednak, że jest zadowolony z wyników gospodarczej polityki Trumpa. – Myślę, że wykonuje kawał dobrej roboty z sankcjami. (...) Chciałbym jednak, żeby bardziej koncentrował się na sprawach krajowych niż zagranicznych – dodał.
Towarzysząca mu Amy powiedziała, że podoba jej się to, iż prezydent „pozbył się wszystkich szalonych spraw związanych z trans (osobami transseksualnymi – PAP) i przywrócił wolność słowa”.
Don, pytany o wojnę na Ukrainie, odparł, że „to nie ma całkowicie nic wspólnego z Ameryką”. – Rozumiem, dlaczego Polska jest tym bardzo zaniepokojona. Ale uważam, że to jest bardziej problem europejski niż amerykański. I naprawdę myślę, że powinniśmy się bardziej koncentrować na nas, a nie na innych – oznajmił mężczyzna.
Według niego do zakończenia wojny na Ukrainie może dojść, gdy „Ukraina przestanie dostawać tak dużo broni albo jeśli naciśnie się tak mocno gospodarczo na Rosję, że zgodzi się na porozumienie”. Zwolennik Trumpa ocenił też, że kraje europejskie, takie jak Wielka Brytania, Niemcy i Francja, nie pomagają Ukrainie.
- Myślę, że przestępczość w Filadelfii, narkotyki, kartele, nielegalna imigracja w USA powinny być ważniejsze (niż sprawy międzynarodowe - PAP). My też mamy inwazję: mamy 20 milionów nielegalnych imigrantów. Na to powinna być kładziona większa uwaga – utrzymywał Amerykanin.
Inna uczestniczka konferencji, Judy Kumar, powiedziała PAP, że przeprowadziła się do Teksasu z Waszyngtonu, „bo nie mogła znieść tamtejszych liberalnych władz”. Określiła się jako amerykańska Żydówka, nacjonalistka, zwolenniczka MAGA i trumpistka.
Kumar podkreśliła, że „jest pod dużym wrażeniem prezydenta Polski (Karola) Nawrockiego”, który ma wystąpić na CPAC w sobotę. - To niezwykle ważne, że Polska staje w obronie swojej, w obronie Europy i chrześcijaństwa. Kraje muszą zaprzestać tę globalistyczną brednię i muszą przestać wymazywać swoją tożsamość na rzecz jakiejś globalnej elity – przekonywała kobieta.
Amerykanka przyznała, że ruch MAGA doświadcza pewnego wewnętrznego pęknięcia w związku z wojną z Iranem. – Ale ludzie muszą zrozumieć, że America First oznacza też pomaganie innym krajom, takim jak Wenezuela czy Iran, żeby mogły wrócić do swoich korzeni – argumentowała. - Myślę, że osoby, które tego nie rozumieją, mają małą wiedzę o geopolityce i mają naiwne podejście do bezpieczeństwa – dodała rozmówczyni PAP.
Zapewniła, że nie jest jej przykro z powodu tego, że Trumpa nie będzie na tegorocznej edycji CPAC. Tłumaczyła, że jest „bardzo zajęty i ma ważne rzeczy na głowie”. Wyraziła przekonanie, że będzie miała okazje go jeszcze zobaczyć.
Michelle, ubrana w cekinową bluzkę z napisem „Trump”, bierze udział w CPAC po raz drugi. – Jestem wielką zwolenniczką prezydenta Trumpa i ruchu konserwatywnego. Nie mogę się go nachwalić. Jego prezydentura jest niesamowita. To najlepszy prezydent, jakiego mieliśmy w historii – dodała ok. 60-letnia kobieta.
Według niej atak na Iran był słuszny. – To nie jest tak, że poszliśmy na wojnę. Zatrzymaliśmy terroryzm. To jest cel: powstrzymanie terroryzmu, powstrzymanie ich przed pozyskaniem broni jądrowej. Od lat są tyranem i już czas, by ich powstrzymać. Zabili setki Amerykanów, żaden inny prezydent nic z tym nie zrobił – kontynuowała mieszkanka Teksasu.
Przyznała, że trochę obawia się tego, jakie będą wyniki jesiennych wyborów połówkowych. – Bo nasze media głównego nurtu są tak okropne. A Demokraci kłamią jak z nut… – skarżyła się kobieta.
Na konferencji prezentują się konserwatywne media i organizacje, np. z ruchu pro-life. - Wiem, że Polska jest bardzo pro-life i katolicka. Muszę ją kiedyś odwiedzić. To z waszego kraju był Jan Paweł II! – powiedziała jedna z aktywistek.
Na miejscu można zrobić też zakupy: są np. wystawcy sprzedający cygara w pudełku z podobizną Trumpa, butelki w kształcie granatu ręcznego czy firma prezentująca telefony satelitarne. „Zablokuj śledzenie, wykorzystując torbę Faradaya” – zachęca sprzedawca, reklamując etui, blokujące fale elektromagnetyczne.
Jedna ze sprzedawczyń zachęca do kupna cekinowych kurtek z hasłami związanymi z USA i Trumpem. - Mamy duże zainteresowanie. Chce pani przymierzyć? Ta z okazji 250. rocznicy niepodległości USA kosztuje 250 dolarów, ale są też tańsze, za 150 i 200 dolarów – mówi kobieta, prezentując kurtkę z napisem „Złota era Trumpa”.
Z Dallas Natalia Dziurdzińska (PAP)








