Chicagowianin John Kilkut w środę, 25 marca był w tłumie pozdrawiającym papieża Leona XIV przejeżdżającego swoim papamobilem na Placu Świętego Piotra w Watykanie, gdy wykrzyknął do papieża z bliskiej odległości: „God bless the White Sox!” („Boże błogosław [drużynę] White Sox) – według stacji WGN9. Urodzony w Chicago i wychowany w Dolton, na południowych przedmieściach, papież zwrócił się w stronę Kilkuta, uniósł kciuk w górę, a na jego twarzy pojawił się uśmiech.
Tuż po wyborze kardynała Roberta Prevosta na Stolicę Apostolską w maju 2025 r. media obiegła informacja – błędna, jak się potem okazało – że pochodzący z okolic Chicago nowo wybrany papież jest fanem drużyny baseballowej Chicago Cubs. Szybko jednak brat papieża, John Prevost, sprostował, że „Bob” od zawsze była fanem „Soxów”.
Już wcześniej papież Leon nie krył swojej lojalności wobec drużyny z południa Chicago. Był m.in. sfotografowany w czapeczce White Sox. Wiceprezes drużyny, Brook Boyers, wystosował otwarte zaproszenie dla papieża do rzucenia pierwszej piłki podczas meczu.
W 2005 r. na chicagowskim stadionie „Soxów”, Rate Field przy 333 W. 35th St., ówczesny ksiądz Robert Prevost kibicował swojej ulubionej drużynie podczas pierwszego meczu w 2005 World Series. Po wyborze na papieża w zeszłym roku przy wejściu do sekcji, w której siedział, pojawił się mural z jego podobizną – dziś popularna atrakcja stadionu oraz miejsce do robienia zdjęć.
(jm)








