Maszyna American Airlines, lot 2819, wystartowała rano z lotniska JFK w Nowym Jorku i była w drodze na chicagowskie O’Hare. Krótko po godzinie 11 a.m. samolot skierowano jednak na lotnisko Detroit Metropolitan Wayne County Airport w Romulus w stanie Michigan.
Po wylądowaniu samolot otoczyły pojazdy policji lotniskowej Wayne County Airport Authority Police, a na miejscu pojawili się także agenci FBI.
Linie lotnicze poinformowały, że pasażerowie opuścili pokład, a służby przeprowadziły kontrolę samolotu „z ostrożności”.
„Na około godzinę przed lądowaniem w Chicago usłyszeliśmy, jak ktoś z tyłu krzyczy: „nie, nie, nie” i „nie mogę wysiąść z samolotu”… wyglądało to tak, jakby nie wziął leków” – powiedziała stacji ABC 7 pasażerka Gerry Sutofski po przylocie na lotnisko O’Hare.
Po kilku godzinach oczekiwania w Detroit samolot ostatecznie wystartował do Chicago i wylądował na O’Hare tuż po godzinie 7 p.m.
American Airlines podkreślają, że zdarzenie miało charakter odosobniony. Nie podano więcej informacji w tej sprawie.
(tos)








