Nowojorczycy tylko w drugiej kwarcie niedzielnego meczu byli w stanie uzyskać lepszy wynik od rywali, co na początku trzeciej pozwoliło im nawet chwilowo objąć prowadzenie. Był to jednak jedyny moment, gdy goście mieli przewagę, Thunder szybko opanowali sytuację i później kontrolowali przebieg spotkania do końca.
Gospodarzy do zwycięstwa poprowadził Shai Gilgeous-Alexander, który zdobył 30 punktów, w tym 10 w czwartej kwarcie. Po stronie Knicks liderem był Jalen Brunson, autor 32 punktów.
Koszykarze z Oklahoma City, pewni gry w play off, prowadzą w Konferencji Zachodniej i całej lidze z bilansem 59-16. Zespół z Nowego Jorku (48-27) jest trzeci na Wschodzie.
Najwyższe w sezonie zwycięstwo odnieśli w niedzielę Toronto Raptors, którzy rozgromili u siebie Orlando Magic 139:87. Duże znaczenie miała znakomita seria gospodarzy w pierwszej połowie, gdy zdobyli... 31 punktów z rzędu.
Finalnie koszykarze Magic, którzy przegrali siódmy mecz z ostatnich ośmiu, ulegli w niedzielę Raptors różnicą 52 punktów, co jest najwyższą porażką w historii klubu. Do tej pory była nią przegrana z Chicago Bulls w 2017 różnicą 47.
Najwięcej punktów dla gospodarzy zdobył R.J. Barrett - 24. Scottie Barnes zanotował natomiast swój drugi z rzędu tzw. double-double, zdobywając 23 punkty i notując 15 asyst, co jest jego najlepszym wynikiem w karierze.
W barwach Magic najlepiej zaprezentował się Desmond Bane - 17 punktów.
Z bilansem 42-32 zespół z Toronto jest piąty w Konferencji Wschodniej. Ekipa z Florydy ma bilans 39-35 i zajmuje ósme miejsce w tej samej tabeli. (PAP)








