Trump w orędziu zapowiedział m.in., że w ciągu następnych dwóch-trzech tygodni Iran będzie tak mocno atakowany, że kraj ten powróci do epoki kamienia; mimo wcześniejszych sugestii nie odniósł się do wygłaszanych przez siebie gróźb o wyjściu Stanów Zjednoczonych z NATO.
Politolog nazwał wystąpienie Trumpa „absolutną wydmuszką”, zwracając uwagę, że w przemówieniu nie padły żadne konkretne informacje dotyczące zakończenia wojny z Iranem, prowadzonej od ponad czterech tygodni wraz z Izraelem.
- On nie ma żadnej strategii, żadnego pomysłu. To tylko strumień emocji wylewany przez człowieka, który nie ma nad nimi żadnej kontroli – powiedział ekspert. Dodał, że podobnie jak we wcześniejszych wypowiedziach „Trump powtarzał kłamstwa, że wojnę z Iranem już wygrał”.
- Jak każdy autorytarny polityk, Trump prawie wszystko co robi w polityce zagranicznej traktuje jako narzędzie wpływu na politykę wewnętrzną. Dlatego można powiedzieć, że orędzie było skierowane głównie do Amerykanów. Jeśli miał zamiar uspokoić swoich obywateli, którzy obawiają się skutków wojny z Iranem, to mu się to nie udało. Nie powiedział, w jaki sposób planuje zakończyć ten konflikt ani kiedy to może nastąpić – wyliczył rozmówca.
Zdaniem Szulca także Izraelczycy mogą być nieco rozczarowani tym, co padło w przemówieniu Trumpa.
– Oni są po prostu zadowoleni, że wciągnęli w tę wojnę Stany Zjednoczone i za to, że Amerykanie zużywają swoje zasoby. Od dekad celem Izraela jest wprowadzenie chaosu w regionie Bliskiego Wschodu. Im słabsze są wszystkie państwa muzułmańskie wokół, tym lepiej dla Izraela. Stąd syndrom oblężonej twierdzy. Dziś Izrael jest tutaj głównym rozgrywającym, potrafi wodzić za nos potężniejsze państwa na świecie i wykorzystywać właśnie je do realizacji swoich celów – wyjaśnił.
Amerykanista zwrócił też uwagę, że Trump uznał blokadę cieśniny Ormuz za problem wyłącznie europejski. – Koszty tego będziemy ponosić przez wiele lat. Już możemy być pewni, że dojdzie do spowolnienia gospodarczego. Za taką sytuację możemy podziękować Trumpowi i jego sojusznikom z Europy, którzy rozbijają europejską solidarność, będąc pod jego urokiem. Należy wspomnieć, że w tej ekipie jest także prezydent Polski Karol Nawrocki – powiedział Szulc.
Zapytany dlaczego w przemówieniu prezydent nie odniósł się do wcześniej zapowiadanego wyjścia USA ze struktur Sojuszu Północnoatlantyckiego, politolog odpowiedział, że „Trump w swojej świadomości już wycofał się z NATO”. - Albo Trump nie chciał wracać tej do kwestii, bo doszedł do wniosku, że powiedział głupotę, albo jego najbliższe środowisko zareagowało na tę deklarację tak mocno, że go spacyfikowano – ocenił amerykanista.
- Powinniśmy założyć, że jeżeli byłaby realna potrzeba wypełnienia sojuszniczych zobowiązań, Amerykanie ograniczyliby się do wysyłania może not dyplomatycznych, ale nie możemy spodziewać się niczego więcej – przewiduje amerykanista, dodając, że „Stany Zjednoczone w NATO nie są spolegliwym partnerem i należy się z tym pogodzić”.
- Przywódcy europejskich państw mają kolejną motywację do tego, aby przejąć odpowiedzialność za twarde bezpieczeństwo narodowe. To dla nas jedyna droga – zaznaczył.
Marta Zabłocka (PAP)








