Po tym zwycięstwie Legia ma 33 punkty. O trzy więcej niż będący na pozycji spadkowej Widzew Łódź i tylko jeden mniej od wyprzedzającej ją Pogoni. Warszawianie w Szczecinie w pełni zasłużyli na komplet punktów.
- Może to był nasz najlepszy mecz w rundzie. Kompleksowy, równy, bez większych błędów. Dobrze to wyglądało po przerwie reprezentacyjnej – przyznał trener stołecznej ekipy.
Potwierdził jego słowa Thaomas Thomasberg z Pogoni: - Legia była lepsza fizycznie i jakościowo. Zdominowała nas w pierwszej połowie. Liczyłem na więcej w drugiej części, ale to się nie stało. Brakowało nam odwagi w kreacji.
Bohaterem meczu okazał się Mileta Rajović, zdobywca obu bramek, który przez ostatnie tygodnie mierzył się z ogromną krytyką za brak skuteczności.
- W jego sytuacji były to ważne bramki. Mierzył się z ogromną krytyką. Różnie można oceniać - uzasadnioną czy nie. Ale wsparcie jego osoby przyniosło wyczekiwane efekty. Legia musi wygrywać, a Mileta może nam w tym pomóc – skwitował Papszun.
O ile w warszawskiej ekipie wyczuwa się uzasadniony optymizm, to trudno o taki w Szczecinie.
- Wiemy, że pozycja jest zła i każdy punkt będzie się liczył. Mogą pojawiać się głosy, że spadniemy, ale wciąż wszystko jest w naszych rękach i nogach. Musimy wygrać w Gliwicach. Do Piasta mamy tydzień, w tym czasie musimy przede wszystkim poukładać obronę, bo problemów w niej nam nie brakuje. Tym bardziej, że Benjamin Mendy prawdopodobnie wypadnie przez kontuzję i straciliśmy dwóch kolejnych zawodników za kartki. Teraz trzeba zachować mental. Na Piasta musimy być gotowi i odważni – zakończył Thomasberg. (PAP)








