Na należącym do sztabu kampanii wyborczej Harris koncie zarzucono we wtorek wiceprezydentowi J.D. Vance'owi, że sugerował, że USA mogą użyć broni jądrowej przeciwko Iranowi.
Przebywający w Budapeszcie Vance powiedział, że USA „mają w arsenale narzędzia, których jeszcze nie zdecydowały się użyć”, lecz prezydent Trump z nich skorzysta, jeśli Irańczycy nie zmienią swojego postępowania.
„Dosłownie nic, co VP (wiceprezydent) powiedział tutaj, nie »sugeruje« tego (użycia broni jądrowej), wy absolutne błazny” - odpowiedziano na koncie „szybkiego reagowania” Białego Domu na X, Rapid Response 47.
W poniedziałek prezydent USA Donald Trump kilkakrotnie odmawiał wykluczenia jakichkolwiek możliwości ataków na Iran, pytany czy może wykluczyć - na przykład - ataki na szpitale czy szkoły. Zaznaczył, że „bardzo niewiele” opcji nie wchodzi w rachubę. Mówił też, że ma plan zniszczenia wszystkich mostów i elektrowni w Iranie w ciągu czterech godzin. Iran posiada jedną elektrownię atomową.
W wypowiedzi w Budapeszcie podczas konferencji prasowej u boku węgierskiego premiera Viktora Orbana, Vance podkreślił, że jest pewny tego, że USA otrzymają odpowiedź z Iranu - pozytywną lub negatywną - przed upływem terminu ultimatum (o godz. 2 w nocy czasu polskiego).
- Mam nadzieję, że odpowiedzą właściwie, bo chcemy świata, w którym ropa i gaz płyną swobodnie, w którym ludzie będą mogli sobie pozwolić na ogrzewanie i chłodzenie swoich domów, w którym będą mogli sobie pozwolić na dojazdy do pracy. To się nie stanie, jeśli Irańczycy będą dopuszczać się aktów terroryzmu ekonomicznego - powiedział Vance. - Muszą więc wiedzieć, że mamy w arsenale narzędzia, których jeszcze nie zdecydowaliśmy się użyć. Prezydent Stanów Zjednoczonych może zdecydować, czy z nich skorzystać, i zrobi to, jeśli Irańczycy nie zmienią swojego postępowania - dodał.
Z Waszyngtonu Oskar Górzyński (PAP)








