Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
wtorek, 7 kwietnia 2026 16:58
Reklama KD Market

Trump: kocham Viktora Orbana i jestem jego fanem

Kocham Viktora Orbana i jestem jego fanem - oświadczył we wtorek prezydent USA Donald Trump, przemawiając do tłumu zgromadzonego w Budapeszcie na wiecu wiceprezydenta USA J.D. Vance'a i premiera Węgier. Trump zwrócił się do słuchaczy przez telefon Vance'a.
Trump: kocham Viktora Orbana i jestem jego fanem
JD Vance i Viktor Orban

Autor: PAP/EPA/Akos Kaiser HANDOUT

Wiceprezydent USA przybył we wtorek do Budapesztu z dwudniową wizytą, by udzielić Orbanowi poparcia przed niedzielnymi wyborami parlamentarnymi. W pierwszej połowie dnia wziął udział we wspólnej konferencji prasowej z węgierskim premierem, a następnie przemówił do tłumu zgromadzonego w sali konferencyjnej w centrum węgierskiej stolicy.

Na początku wystąpienia zadzwonił do prezydenta Trumpa, mówiąc mu „jesteś na linii z pięcioma tysiącami węgierskich patriotów i wydaje mi się, że kochają cię jeszcze bardziej niż Viktora Orbana”. - Nie wierzę, nie wierzę, bo kocham Węgry i kocham tego Viktora. To fantastyczny gość, mamy wspaniałą relację. Robi wspaniałą robotę - odpowiedział Trump.

- Jestem fanem Viktora, jestem po jego stronie, Stany Zjednoczone są z nim - podkreślił.

Wiceprezydent USA zaznaczył następnie, że „musimy sprawić, że Orban zostanie ponownie wybrany na premiera”. - Nie jestem tu, by mówić wam, co robić. Jestem tu w duchu naszej przyjaźni, by przedstawić kilka obserwacji o naszej wspólnej cywilizacji i tym, jak ją rozwijać. Wy śmiało rozwijaliście ją w ostatnich latach z Viktorem Orbanem na czele dumnego węgierskiego narodu - powiedział, zwracając się do tłumu.

- Oba nasze kraje mierzą się z zagrożeniem z wewnątrz. Mówię o skrajnie lewicowej ideologii, rozprzestrzeniającej się w kręgach akademickich, mediach, rozrywce, biurokracji. Oni widzą fundamenty naszej cywilizacji jako niezasadne. W zachodniej historii nie widzą dumnej tradycji, tylko niesprawiedliwość. W granicach widzą wykluczenie i rasizm, w chrześcijaństwie nie widzą wolności ale opresję. A w rodzinie (widzą) ograniczenia - wyliczył Vance.

- Niektórzy z nich nazywają się feministkami, udając, że chronią kobiety. Ale to ich polityka doprowadziła do eksplozji przemocy imigrantów skierowanej przeciwko tym samym kobietom, o które rzekomo się troszczą - dodał.

Mówiąc o stosunku administracji Trumpa do Europy, podkreślił, że „Europę kochamy i dlatego odrzucamy bezimiennych biurokratów, którzy wywindowaliby ceny waszej energii w kosmos i w imię postępu otworzyli wasze granice dla milionów niezweryfikowanych obcokrajowców”.

Wcześniej, podczas konferencji prasowej, Vance zarzucił „brukselskim biurokratom” próbę „zniszczenia węgierskiej gospodarki (...) bo nienawidzą” Orbana. - To, co dzieję się przed wyborami na Węgrzech, jest jedną z najgorszych form zagranicznej ingerencji, jaką widziałem albo o jakiej czytałem - ocenił Vance.

Podczas wiecu ocenił, że to na Węgrzech „widzi prawdziwy postęp rozwijany przez Viktora Orbana”.

- Macie wybór. Albo ugniecie się przed tyranią, albo dumnie powstaniecie ze św. Stefanem (patronem Węgier - PAP) i wybierzecie w ten weekend prawdziwego lidera - zaznaczył amerykański wiceprezydent, wywołując skandowanie zgromadzonych: Viktor, Viktor, Viktor!

- Powstaniecie przeciwko biurokratom w Brukseli? Powstaniecie dla suwerenności i demokracji? Powstaniecie dla zachodniej cywilizacji? Powstaniecie dla demokracji, prawdy i boga naszych przodków? - pytał zabranych, którzy na każde pytanie odpowiadali głośnym: „tak”.

- Więc, przyjaciele, idźcie w niedzielę na wybory i stańcie u boku Orbana, tak jak on stoi u waszego. Niech bóg błogosławi Węgry i USA - zakończył Vance.

Wybory parlamentarne na Węgrzech odbędą się w najbliższą niedzielę, 12 kwietnia. Opozycyjna Tisza wyprzedza Fidesz premiera Orbana w większości niezależnych sondaży. W marcowym badaniu firmy Median uzyskała poparcie na poziomie 58 proc. wśród zdecydowanych wyborców, a Fidesz - 35 proc. Badanie ośrodka 21 Research Center z 1 kwietnia wykazało, że Tisza cieszy się poparciem 56 proc. zdecydowanych wyborców, a Fidesz - 37 proc.

Sondaże ośrodków powiązanych z rządem wskazują na przewagę ugrupowania Orbana, wynoszącą kilka punktów procentowych.

Z Budapesztu Jakub Bawołek (PAP)


Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama