Podczas konferencji prasowej zorganizowanej dzień po ogłoszeniu dwutygodniowego rozejmu między USA i Iranem Hegseth ogłosił, że wojna była „zwycięstwem militarnym przez duże Z”.
- Iran błagał o ten rozejm i wszyscy to wiemy. Mieli dość - powiedział amerykański minister wojny (obrony). Ocenił, że presja wojskowa USA, groźba zniszczenia irańskiej infrastruktury i możliwości eksportowania przez ten kraj ropy naftowej zmusiła Teheran do negocjacji. Zapewnił, że groźby Trumpa o zniszczeniu „całej cywilizacji” Iranu nie były pustymi słowami.
- Prezydent Trump miał moc sparaliżowania całej irańskiej gospodarki w kilka minut, ale wybrał litość. Oszczędził te cele, ponieważ Iran zaakceptował zawieszenie broni pod przytłaczającą presją. Nowy irański reżim zrozumiał, że porozumienie jest o wiele lepsze niż los, który go czekał. Ten nowy reżim po prostu przyjrzał się temu, co stało się z jego poprzednikami - oznajmił.
Szef Pentagonu zaznaczył, że USA nie zrezygnowały z celu zapewnienia, by Iran nigdy nie pozyskał broni jądrowej. Oznajmił, że nowe porozumienie właśnie to zagwarantuje - choć jednocześnie zagroził dalszymi działaniami zbrojnymi, gdyby Iran odmówił współpracy.
- Zgodnie z warunkami umowy wszelki materiał jądrowy, którego (Irańczycy - PAP) nie powinni posiadać, zostanie usunięty – powiedział Hegseth. - Dostaniemy to, weźmiemy, wyniesiemy. Albo jeśli będziemy musieli zrobić coś innego, jak zrobiliśmy Midnight Hammer (wsparcie przez USA Izraela w wojnie z Iranem w czerwcu 2025 r. - PAP) w czy coś w tym stylu, to rezerwujemy sobie tę możliwość - dodał.
Oświadczył, że Iran pozwoli na żeglugę przez cieśninę Ormuz, nie odniósł się jednak do szczegółów w obliczu irańskich zapowiedzi pobierania opłat i utrzymania kontroli nad transportu tym szlakiem.
Pytany o twierdzenia Trumpa, że w Iranie dokonała się zmiana władzy - wraz z zabiciem poprzedniej grupy przywódców - Hegseth poparł tę ocenę, twierdząc, że właśnie to umożliwiło negocjacje. Jednocześnie powiedział, że „bardzo by chciał, by naród irański wykorzystał szansę” i obalił władze.
- Byli uciskani przez poprzedni reżim i dzięki niemu będą mieli nową szansę, która dopiero się okaże. Nie taki był cel naszych działań, ale to odważni ludzie. Poprzedni reżim zrobił im straszne rzeczy - mówił Hegseth. - Życzymy im jak najlepiej - dodał.
Z Waszyngtonu Oskar Górzyński (PAP)








