Od środy, 8 kwietnia pasażerowie Delta Air Lines podróżujący trasami krajowymi i krótkimi międzynarodowymi zapłacą o 10 dolarów więcej za pierwszą i drugą sztukę bagażu oraz o 50 dolarów więcej za trzecią. Oznacza to, że opłaty wyniosą 45 dol. za pierwszy bagaż rejestrowany, 55 dol. za drugi i 200 dol. za trzeci.
„Te zmiany są częścią stałego przeglądu polityki cenowej i odzwierciedlają wpływ zmieniających się warunków globalnych oraz dynamiki rynku” – podkreśliła Delta w komunikacie.
To pierwsza podwyżka opłat za bagaż u tego przewoźnika lotniczego w ruchu krajowym od dwóch lat. Opłaty na loty dalekiego zasięgu nie ulegają zmianie.
Prezes Delta Air Lines Ed Bastian poinformował inwestorów w marcu, że wzrost cen paliwa lotniczego już zwiększył koszty operacyjne Delty o około 400 mln dol. od początku wojny z Iranem 28 lutego. Podobne problemy zgłaszają United Airlines i American Airlines.
Średnia cena galona paliwa lotniczego w Chicago, Houston, Los Angeles i Nowym Jorku wynosiła w poniedziałek, 6 kwietnia 4,69 dol., podczas gdy tuż przed wojną było to 2,50 dol., podaje niezależna organizacja medialna Argus Media.
Delta zaznacza, że bezpłatny bagaż nadal przysługuje pasażerom klas premium, żołnierzom czynnej służby, posiadaczom wybranych kart kredytowych powiązanych z linią oraz członkom określonych programów lojalnościowych.
Linia podkreśla, że podwyżka wpisuje się w trend na rynku – United, American i JetBlue również podniosły opłaty w ubiegłym tygodniu, pozostawiając jednak bezpłatny pierwszy bagaż dla wybranych klientów.
United Airlines, mające swoją siedzibę w Chicago, wprowadziły w kwietniu 10-dolarową podwyżkę opłat za bagaż we wszystkich kategoriach, natomiast American już w lutym podniosły opłaty o 5 dol., koncentrując się głównie na drugiej sztuce bagażu oraz opłatach pobieranych na lotnisku.
Od 30 marca linie JetBlue podniosły opłaty za bagaż rejestrowany nawet o 9 dolarów, tłumacząc decyzję rosnącymi kosztami operacyjnymi oraz skokami cen paliwa.
Eksperci wskazują, że linie lotnicze na całym świecie zmagają się z niestabilnym rynkiem ropy, a wojna na Bliskim Wschodzi i zablokowanie przez Iran Cieśniny Ormuz – przez którą przepływa około piąta część światowej ropy – zaburza globalne dostawy. Ponieważ paliwo lotnicze powstaje z ropy naftowej, wahania cen energii szybko przekładają się na koszty przewoźników, dla których paliwo jest zazwyczaj drugim największym wydatkiem po wynagrodzeniach.
Zdaniem analityków, amerykańskie linie częściej sięgają po dodatkowe opłaty, aby zrekompensować rosnące koszty, podczas gdy przewoźnicy spoza USA zwykle podnoszą lub wprowadzają dodatkowe dopłaty paliwowe.
Joanna Trzos
[email protected]








