- Od 2007 r. ogólny wskaźnik dzietności w USA spadł o 23 proc. - powiedział dziennikarzom NPR Brady Hamilton, demograf z Narodowego Centrum Statystyki Zdrowia.
W 2007 roku urodziło się 4,31 mln dzieci. W 2025 - 3,6 mln mimo, że populacja kraju jako całości jest większa.
Nie ma zgody co do przyczyn tak znaczącej zmiany zachowań kobiet i par, ale demografowie podkreślają, że malejąca liczba urodzeń jest poważnym problemem. Kurczą się zasoby siły roboczej - tym bardziej, że jednocześnie zmniejszyła się imigracja do Stanów Zjednoczonych.
Biuro Budżetowe Kongresu USA podkreśliło w opublikowanym w tym tygodniu raporcie, że w rezultacie obu tych tendencji ludność będzie starzeć się szybciej. Nie nastąpi również prognozowany wcześniej wzrost liczby obywateli – do 2055 r. w USA będzie o około 8 mln mniej mieszkańców, niż przewidywano.
- Prognozuje się, że liczebność mieszkańców w wieku do 24 lat będzie się kurczyć co roku przez najbliższe 30 lat – stwierdzili autorzy opracowania. (PAP)








