Prokurator Nathan Hochman wskazał na wystąpienie szczególnych okoliczności obciążających, w tym działanie z premedytacją, motyw finansowy oraz zabójstwo świadka, co może skutkować wymierzeniem najwyższej możliwej kary.
– Te zarzuty należą do najpoważniejszych, jakie może postawić prokuratura – powiedział Hochman podczas konferencji prasowej.
Z akt sprawy wynika, że we wrześniu ubiegłego roku na policyjnym parkingu, w aucie zarejestrowanym na nazwisko Burke’a, znaleziono rozkładające się szczątki nastolatki. Ciało było zapakowane w worki i umieszczone m.in. w przednim bagażniku pojazdu.
Dziewczyna zaginęła w kwietniu 2024 roku, a jej tożsamość została ustalona dzięki charakterystycznemu tatuażowi na palcu. Śledczy wytypowali podejrzanego w listopadzie. 21-letni obecnie wokalista został zatrzymany w Hollywood i przebywa w areszcie bez możliwości wyjścia za kaucją.
Dziennik „Hollywood Reporter” poinformował, że oprócz zabójstwa Burke’owi zarzuca się dopuszczenie się czynów lubieżnych wobec nieletniej oraz zbezczeszczenie zwłok poprzez ich poćwiartowanie.
– Ustalenie, czy będziemy domagać się kary śmierci, zostanie podjęte na dalszym etapie postępowania – wyjaśnił prokurator Hochman.
Obrońcy piosenkarza wydali oświadczenie, w którym zapowiedzieli, że będą zdecydowanie bronić jego niewinności przed sądem. Dynamicznie rozwijająca się kariera Burke’a, który zyskał światowy rozgłos w 2022 roku dzięki platformom TikTok i SoundCloud, została nagle przerwana.
Muzyk, mający na koncie występy u boku SZA oraz na festiwalu Coachella, musiał odwołać trasę koncertową natychmiast po identyfikacji ofiary. Jego debiutancki album „Withered” z 2025 roku, przypominają media branżowe, został w dużej mierze zarejestrowany przy użyciu iPhone'a.
Z Nowego Jorku Andrzej Dobrowolski (PAP)








