Zwycięstwo Wisłoki jest tym cenniejsze, że zostało odniesione bez jej trzech czołowych postaci. Michał Szaflarski brał udział w turnieju w meksykańskiej La Garita. W rodzinnym Meksyku przebywał także Jared Urueta, a Oleksandr Melnyk wciąż leczy kontuzję. Na szczęście ich zmiennicy nie zawiedli, potwierdzając, że długa ławka rezerwowych jest dużą wartością zespołu w biało-zielonych barwach. Na szczególne wyróżnienie zasługuje Krystof Cicha. Piłkarz Benedictive University otworzył wynik meczu, a przy drugiej bramce zaliczył asystę.
– Podtrzymaliśmy zwycięską passę, choć nie było to takie łatwe – powiedział po zakończeniu meczu trener Wisłoki Maciej Szczepiński. – Trzeba było zmagać się z bardzo niesprzyjającymi warunkami atmosferycznymi. Wiał silny wiatr, który obu zespołom nie ułatwiał zadania. Na domiar złego prowadzący mecz nie miał swojego najlepszego dnia. Staram się nie oceniać pracy sędziego, ale w sobotę wydał on kilka kontrowersyjnych decyzji krzywdzących mój zespół. Najbardziej ucierpiał na tym Grzegorz Czarniecki, który zobaczył czerwoną kartkę. Na szczęście nie miało to wpływu na końcowy wynik. Od początku dobrze graliśmy w obronie. Pewny w bramce był Patryk Stechnij, który był naszą ostoją. Ponadto zdominowaliśmy środek pola, a nasi skrzydłowi często inicjowali akcje ofensywne. Obie bramki padły w pierwszej połowie. Pierwsza została zdobyta po ładnej zespołowej akcji, którą wykończył Krystof Cicha zaskakującym strzałem z 18 metrów. Był on również współautorem drugiego gola, idealnie podając do Michała Piechoty, a ten uderzeniem nie do obrony, ustalił wynik meczu – relacjonował szkoleniowiec Wisłoki.
W pozostałych niedzielnych spotkaniach wicelider Chicago Nation FC rozgromił na wyjeździe TBD FC 5:0. Wyjazdowe zwycięstwo odniosła także Diverse City Pro Academy, pokonując Berber City FC 5:3. FC 1974 Libertyville wypunktował na własnym stadionie Urbanę City FC 3:1, a Chicago Strikers zremisowali z Chicago KISC FC 3:3. Dla tych ostatnich był to pierwszy punkt w tym sezonie.
W tabeli Midwest Central Division prowadzi Wisłoka z kompletem 12 punktów i bilansem bramkowym 12-2. O trzy punkty mniej ma Chicago Nation FC, a o pięć Diverse City Pro Academy. Urbana City FC, Round Lake Evolution FC i Berber City FC zgromadziły po sześć punktów.
Z tymi ostatnimi Wisłoka zmierzy się już w tę niedzielę o godz. 4 pm w Bensenville. Wydaje się, że nie powinna mieć problemów z zainkasowaniem kolejnego kompletu punktów, choć przed nadmiernym optymizmem przestrzega Maciej Szczepiński.
– Niektórym się wydaje, że w tym sezonie regularnym nie powinniśmy już stracić punktów, ale to jest złudne. Z Berber City Wisłoka jeszcze w UPSL nie wygrała. Jest to zespół, który konfrontacje z nami traktuje wyjątkowo prestiżowo. I tak pewnie będzie w najbliższą niedzielę. Dlatego do tego meczu podejdziemy z szacunkiem dla rywala, pokazując charakter i wolę zwycięstwa. Zagramy już z Michałem Szaflarskim, Jaredem Uruetą i Jasminko Dizdarevicem, ale bez pauzującego za czarwoną kartkę Grzegorza Czarnieckiego – podkreślił Maciej Szczepiński.
Nie doszła do skutku druga kolejka sezonu wiosennego Ligi Podhalańskiej. Ulewne deszcze sprawiły, że boiska były bardzo podmokłe i Park District, będący ich właścicielem, nie wyraził zgody na rozgrywanie meczów. Zostały one przeniesione na zakończenie rozgrywek
Natomiast na najbliższą niedzielę zaplanowano trzecią kolejkę. Jej szlagierem będzie pojedynek lidera Orawy z zajmującymi drugie miejsce Szaflarami. Oba zespoły dzieli w tabeli różnica czterech punktów. Zwycięstwo Orawy praktycznie przesądza losy mistrzowskiego tytułu. Natomiast jej porażka sprawi, że Szaflary, w których składzie jest kilku piłkarzy Wisłoki z Michałem Szaflarskim i Maciejem Rzadkoszem na czele, w dalszym ciągu pozostaną w grze o trofeum.
Mecz rozpocznie się o godz. 10 am, a w samo południe spotkają się Podhale z Czarnym Dunajcem i Ratułów z Baciarami.
Dariusz Cisowski








