Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
czwartek, 23 kwietnia 2026 17:22
Reklama KD Market

20 tys. pluszaków w Waszyngtonie w proteście przeciw porywaniu ukraińskich dzieci przez Rosję

20 tys. pluszowych misiów ustawili w czwartek ukraińscy aktywiści w parku w centrum Waszyngtonu, aby zaprotestować przeciw porywaniu ukraińskich dzieci przez Rosję. Podczas akcji kongresmeni z obu partii wezwali do uchwalenia sankcji wobec Moskwy.
Pluszaki ukraińskich aktywistów w parku w centrum Waszyngtonu

Autor: Razom for Ukraine/Facebook

Aktywiści z Razom for Ukraine i innych proukraińskich organizacji ułożyli w parku National Mall, między Kapitolem i pomnikiem George'a Waszyngtona, 20 tys. pluszowych misiów, które utworzyły napis „Putin porwał 20 tysięcy ukraińskich dzieci. Sprowadźcie je z powrotem”.

- To największy przypadek zaginięcia dzieci od II wojny światowej. A ponieważ jest to delikatna sprawa, szukaliśmy sposobu, by przedstawić tę historię w odpowiedni sposób - wyjaśniła organizatorka akcji Kateryna Pawlewycz.

- Ta instalacja przypomina nam, że Rosja jest państwem terrorystycznym. Oni są zbrodniarzami. Nie przeciwnikami, nie wojownikami, ale zbrodniarzami, którzy popełnili najcięższe zbrodnie wojenne. Zasługują na sprawiedliwość i rozliczenie, zasługują na objęcie najcięższymi sankcjami, jakie istnieją - mówiła ambasadorka Ukrainy w Waszyngtonie Olha Stefaniszyna. Przekonywała, że ze względu na udział rosyjskich firm energetycznych w procederze uprowadzania i indoktrynacji ukraińskich dzieci w Rosji każdy, kto kupuje rosyjskie surowce, przyczynia się do tej zbrodni.

W happeningu udział wzięli członkowie Kongresu USA z Partii Demokratycznej i Republikańskiej - kongresmeni Michael McCaul i Jamie Raskin oraz senatorzy Amy Klobuchar i Richard Blumenthal. Wezwali Biały Dom i Kongres do uchwalenia projektów ustaw sankcyjnych, w tym do uznania Rosji za państwo wspierające terroryzm, a rosyjskiego przywódcę Władimira Putina za zbrodniarza wojennego, oraz sankcji dla kupujących rosyjską ropę naftową. W ubiegłym roku czwórka polityków doprowadziła do uchwalenia przez Kongres pieniędzy na pomoc w powrotach i śledzeniu losu porwanych dzieci. Departament Stanu USA ogłosił w marcu nowy program w tej sprawie, opiewający na 25 mln dolarów.

- To, co robi Władimir Putin, to nie zagrabianie terytorium, a przynajmiej nie tylko to. On chce zniszczyć cały naród (ukraiński - PAP) i temu ma służyć ten proceder. Dzieciom zmieniane są imiona, są one „reedukowane”, zmuszane do zapominania swoich rodziców i tożsamości - podkreślił Blumenthal.

Stefaniszyna, która opuściła wydarzenie, by udać się na spotkanie z sekretarzem stanu USA Markiem Rubio, powiedziała wcześniej w rozmowie z PAP i innymi mediami, że choć konflikt zbrojny w Iranie odciągnął uwagę USA od Ukrainy, to rozmowy z amerykańską administracją w sprawie zakończenia wojny w jej kraju wciąż trwają. Powiedziała też, że kontynuowane są dostawy broni, choć pojawiły się „pewne zakłócenia”. Mimo to Ukraina zamierza przeznaczyć części pożyczki od UE, wynoszącej 90 mld euro, na zakup rakiet do amerykańskich systemów Patriot - zapowiedziała.

Czwartkowa akcja była częścią organizowanego przez proukraińskie środowiska tygodnia działań na rzecz Ukrainy. Jak powiedziała PAP rzeczniczka Razom for Ukraine Kateryna Lisunowa, instalacja z pluszowymi misiami trafi później do innych miast, by zwracać uwagę na tragedię ukraińskich dzieci.

Z Waszyngtonu Oskar Górzyński (PAP)


Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama