Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
niedziela, 26 kwietnia 2026 10:47
Reklama KD Market

Politycy obu partii potępili atak podczas gali korespondentów w Waszyngtonie

Politycy Partii Republikańskiej i Demokratycznej potępili atak, do którego doszło podczas sobotniej gali Stowarzyszenia Korespondentów Białego Domu w Waszyngtonie, i wyrazili radość, że zdarzenie zakończyło się bez ofiar śmiertelnych.
Politycy obu partii potępili atak podczas gali korespondentów w Waszyngtonie
Ewakuacja po strzałach w hotelu Washington Hilton Hotel podczas gali Stowarzyszenia Korespondentów Białego Domu w Waszyngtonie

Autor: PAP/EPA/YURI GRIPAS / POOL

„W naszej demokracji nie ma miejsca na przemoc polityczną” – napisała demokratyczna senatorka Kirsten Gillibrand w serwisie X.

„Jako osoba, której rodzina doświadczyła przemocy politycznej, modlę się z rannym funkcjonariuszem i wszystkimi dotkniętymi traumą tych strasznych incydentów” – napisała była przewodnicząca Izby Reprezentantów, Demokratka Nancy Pelosi. W 2022 roku jej mąż Paul Pelosi został zaatakowany i poważnie raniony w domu pary w San Francisco przez mężczyznę, który włamał się tam z zamiarem porwania spikerki.

Republikański senator Lindsey Graham, uważany za bliskiego współpracownika prezydenta USA Donalda Trumpa, napisał na X, że „pewne jest jedynie, że czasy, w których żyjemy, tworzą strumień bezprecedensowych zagrożeń dla prezydenta Trumpa i innych urzędników rządowych”. „Módlmy się wszyscy o spokojniejsze wody i spróbujmy być częścią rozwiązania, a nie problemu” - dodał.

„Przemoc polityczna musi się skończyć” – napisał republikański kongresmen z Ohio Warren Davidson na X. Wyraził wdzięczność „organom ścigania i Secret Service, które szybko zareagowały, by chronić prezydenta Trumpa i wszystkich obecnych na gali”.

Zdaniem demokratycznego senatora Chrisa Coonsa „to, co wydarzyło się (...) podczas gali korespondentów Białego Domu, jest przerażającym przypomnieniem, że przemoc polityczna rozprzestrzeniła się w tym kraju”. „Fakt, że doszło do tego podczas wydarzenia celebrującego wolną prasę, kluczowy filar demokracji, powinien zaniepokoić każdego Amerykanina” - podkreślił we wpisie na X.

Krótko po rozpoczęciu w sobotę wieczorem  gali Stowarzyszenia Korespondentów Białego Domu w hotelu Hilton w Waszyngtonie rozległy się strzały. Napastnik, uzbrojony w strzelbę, pistolet i noże, otworzył ogień w hotelowym lobby i został ujęty przez służby, nie docierając do pomieszczenia, w którym trwała gala. Ewakuowano Trumpa, który brał udział w gali, pierwszą damę Melanię Trump, wiceprezydenta J.D. Vance'a i innych członków gabinetu.

Według stacji CNN sprawca,  po zatrzymaniu powiedział, że jego celem byli przedstawiciele administracji Trumpa. W zdarzeniu ranny został agent Secret Service.

Napastnik został zidentyfikowany jako 31-letni Cole Thomas Allen z Torrance w aglomeracji Los Angeles

(PAP)


Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama