Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama KD Market

Dokument „XI. Nie bądź obojętny”, testament Mariana Turskiego, po raz pierwszy pokazany w USA

Pierwszy amerykański pokaz dokumentu, nawiązującego do przesłania historyka, dziennikarza i społecznika Mariana Turskiego odbył się w czwartek wieczorem w Nowym Jorku. Narrator i główny bohater filmu wskazuje w nim na pogardę jako najbardziej dotkliwy element doświadczenia Holokaustu, ostrzegając przed konsekwencjami jej współczesnych przejawów.
Dokument „XI. Nie bądź obojętny”, testament Mariana Turskiego, po raz pierwszy pokazany w USA
Marian Turski

Autor: Wojciech Grabowski - www.auschwitz.org/Wikipedia

Film opiera się na przeplataniu osobistych wspomnień i ostrzeżeń Mariana Turskiego, więźnia łódzkiego getta i niemieckiego nazistowskiego obozu Auschwitz, z archiwalnymi materiałami filmowymi. W ocenie historyka najbardziej nie do zniesienia w dobie zagłady nie były jedynie fizyczne cierpienia, głód czy nieludzkie warunki bytowe, lecz różne formy demonstrowanej przez oprawców pogardy wobec zniewolonych ludzi.

W dokumencie nie brakuje wstrząsających obrazów jak tortury, czy zgarnianie spychaczem zwłok ludzkich. Poruszająca jest opowieść o tym, że roztrzaskane okulary, co w warunkach obozowych mogło być wyrokiem śmierci, można było nabyć za kilka porcji chleba po zamordowanych współwięźniach. Na ten cel składali się towarzysze niedoli. Właśnie taka solidarna postawa, zdaniem Turskiego, pozwalała przetrwać okrucieństwo i upodlenie.

Twórcy filmu – Andrzej Wolf, Andrzej Krakowski, Majka Elczewska i Anna Wolf – wykazują, że za Holokaust nie odpowiada wyłącznie Adolf Hitler. Zgromadzone materiały dokumentują szerokie poparcie i entuzjazm, z jakim przywódca III Rzeszy spotykał się w społeczeństwie niemieckim.

– Jesteśmy praktycznie równorzędni jako twórcy. To była niezwykła sytuacja, że czwórka przyjaciół robi razem film. Troje z nas ma rodzinne wspomnienia związane z Auschwitz – nasi bliscy tam zginęli, a babcia Andrzeja Wolfa przeżyła obóz. Uznaliśmy, że naszym moralnym obowiązkiem jest przekazanie przesłania Mariana Turskiego i złożenie mu hołdu – podkreślił w rozmowie z PAP Andrzej Krakowski.

Jak wyjaśnił, reżyserem jest Andrzej Wolf. Scenariusz przygotował wespół z Majką Elczewską i Andrzejem Wolfem, a cała czwórka pełni funkcję producentów, przejmując te obowiązki po wycofaniu się pierwotnego inwestora.

Dokument wykracza poza ramy historyczne. Opresję, przemoc, dehumanizację i pogardę autorzy dostrzegają także współcześnie – w nietolerancji na tle narodowościowym, rasowym, religijnym, imigracji czy orientacji seksualnej. Zjawiska te punktują nie tylko w krajach rozwijających się, ale i w państwach demokratycznych, m.in. w USA, Niemczech, Polsce i Izraelu. Ilustrują to m.in. fragmenty wystąpień politycznych liderów, w tym Donalda Trumpa, Andrzeja Dudy czy Jarosława Kaczyńskiego.

Marian Turski, który zmarł 18 lutego 2025 roku, zdążył obejrzeć wstępną wersję produkcji. W filmie przestrzega, że wolność jednostki nie może zagrażać bezpieczeństwu innych, a demokracja, to nie tylko rządy większości, lecz także poszanowanie praw mniejszości. Akcentuje wagę edukacji, ostrzegając jednocześnie przed jej wynaturzeniami, które mogą prowadzić do kreowania dyktatorów.

Przywołane „XI przykazanie”, to wezwanie do położenia kresu obojętności wobec krzywdy, kłamstw historycznych oraz naruszania umów społecznych. Ma to stanowić przestrogę przed realnym zagrożeniem powrotu ideologii, które doprowadziły do powstania Auschwitz.

Krakowski poinformował PAP, że film widział m.in. Roman Polański, który - jak przekazał - uznał go za dzieło wybitne i niesłychanie potrzebne. Dokument obejrzeli także wicepremier, szef MSZ Radosław Sikorski wraz z małżonką Anne Applebaum, przewidując, że wywoła on kontrowersje, zwłaszcza po prawej stronie sceny politycznej.

Współtwórca produkcji przyznał, że liczy się z krytyką z różnych stron politycznego spektrum, jednak autorzy nie zamierzają wprowadzać zmian w materiale. Film sfinansowano w całości ze środków prywatnych, bez udziału funduszy rządowych z Polski czy USA. Trwają poszukiwania dystrybutorów, a projekt adresowany jest do globalnej publiczności.

Elczewska po wcześniejszych pokazach w Polsce zauważyła różnicę w odbiorze dzieła przez poszczególne pokolenia.

– Pokolenie naszych dzieci uważało, że tego typu filmu nie powinny oglądać ich dzieci, bo jest zbyt brutalny. Natomiast pokolenie wnuków uznało, że to bardzo ważny obraz i każdy powyżej 16. roku życia powinien go zobaczyć – zaznaczyła.

– Jest to ważny głos bohatera, którego już z nami nie ma. Głos prewencji, istotny z dzisiejszej perspektywy – skomentował obecny na zamkniętym pokazie konsul generalny RP w Nowym Jorku Mateusz Sakowicz.

Marian Turski był więźniem niemieckiego obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau, przeżył marsze śmierci do Buchenwaldu i do Theresienstadt. Po wojnie działał m.in. w Międzynarodowej Radzie Oświęcimskiej, Żydowskim Instytucie Historycznym, Stowarzyszeniu Żydów Kombatantów i Poszkodowanych w II wojnie światowej. Był wieloletnim redaktorem tygodnika "Polityka”. Zmarł 18 lutego 2025 r. Miał 98 lat.

27 stycznia 2020 r. podczas uroczystości z okazji 75. rocznicy wyzwolenia obozu Auschwitz-Birkenau, powiedział pamiętne zdanie: "Auschwitz nie spadło z nieba". "Nie bądźcie obojętni, jeżeli widzicie kłamstwa historyczne. Nie bądźcie obojętni, kiedy widzicie, że przeszłość jest naciągana na poczet aktualnej polityki. Nie bądźcie obojętni, kiedy jakakolwiek mniejszość jest dyskryminowana" – apelował.

Powołując się na słowa swojego przyjaciela Romana Kenta, Marian Turski zaproponował przyjęcie jedenastego przykazania: "Nie bądź obojętny”.

Z Nowego Jorku Andrzej Dobrowolski (PAP)


Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama