Tym razem obrońców tytułu do zwycięstwa poprowadził Ajay Mitchell, który zdobył 24 punkty, co jest jego najlepszym wynikiem w karierze w fazie play off. Shai Gilgeous-Alexander dołożył 23 punkty.
- Myślę, że pierwsza połowa nie była naszą najlepszą, ale w szatni po prostu o tym porozmawialiśmy i wiedzieliśmy, że musimy się dostosować i grać lepiej. Myślę, że świetnie wyszliśmy z tej połowy – powiedział Mitchell, który zdobył co najmniej 14 punktów w szóstym meczu z rzędu.
Zespół z Oklahoma City jest szóstym obrońcą tytułu w NBA, który rozpoczął play off z bilansem 7-0.
Po stronie Lakers, którzy podobnie jak w drugim spotkaniu w Oklahoma City musieli mocno walczyć, żeby dotrzymać kroku rywalom, najwięcej punktów zdobył Rui Hachimura - 21. LeBron James zanotował 19 punktów.
- Mieliśmy momenty w pierwszej połowie, które były dla nas naprawdę dobre. W trzeciej kwarcie nie trafiliśmy rzutów, nie broniliśmy się ani nie zatrzymywaliśmy, co pozwoliło im wyeliminować nas z gry - podsumował James.
Zespół z Los Angeles ponownie musiał sobie radzić bez najlepszego strzelca fazy regularnej - Luki Doncicia. Słoweniec od ponad miesiąca leczy kontuzję ścięgna uda.
Czwarty mecz w poniedziałek w Los Angeles.
Do rywalizacji z Detroit Pistons wrócili Cleveland Cavaliers. Po dwóch porażkach na wyjeździe koszykarze z Cleveland wygrali u siebie 116:109 i w rywalizacji do czterech zwycięstw przegrywają już tylko 1-2.
- Wiemy, jak ważne jest to pierwsze zwycięstwo, aby wygrać serię. Tak naprawdę to zwycięstwo drużynowe, w którym wielu zawodników miało dziś swój wkład – powiedział trener Cavaliers Kenny Atkinson.
Donovan Mitchell poprowadził Cleveland do wygranej z 35 punktami, a James Harden dołożył 19. Liderem Pistons był Cade Cunningham - 27.
Mecz numer cztery w poniedziałek, ponownie w Cleveland.(PAP)









