Według prokuratury 22-letni obywatel Gruzji, Chkhikvishvili, kierował międzynarodową neonazistowską organizacją Maniac Murder Cult (MKY), wykorzystującą Telegram i inne szyfrowane platformy do rekrutowania zwolenników i podżegania do rasistowskiej przemocy. Miał rozpowszechniać instrukcje produkcji bomb i trucizn oraz manifest „The Hater’s Handbook”, wychwalający Adolfa Hitlera, Timothy’ego McVeigha i satanizm, a także zachęcający do strzelanin szkolnych oraz ataków na członków mniejszości.
Sędzia Carol Bagley Amon podkreśliła, że sprawa nie dotyczy poglądów oskarżonego, lecz jego działań.– Oskarżony nie jest skazywany za swoje wypaczone poglądy. Jest skazywany za nawoływanie do działania – wyjaśniła sędzia Amon, cytowana przez „New York Post”.
Prokurator Andrew Reich argumentował, że działalność oskarżonego wykraczała poza internetowy ekstremizm. – To nie jest sprawa dotycząca abstrakcyjnej retoryki czy internetowego trollingu. Chodzi o systematyczne, celowe nakłanianie do realnej przemocy. Oskarżony nie tylko wychwalał przemoc. On instruował ludzi, jak ją stosować – podkreślił prokurator Reich.
Śledczy twierdzili, że Chkhikvishvili namawiał tajnego agenta FBI do rozdawania żydowskim dzieciom na Brooklynie cukierków zatrutych rycyną. Prokuratura powiązała również propagowane przez niego treści ze strzelaniną w liceum Antioch w Nashville w styczniu 2025 roku, gdzie uczeń zastrzelił kolegę z klasy, po czym odebrał sobie życie. Według organów ścigania sprawca odnosił się w swoich internetowych wpisach do MKY i samego Chkhikvishvilego.
Obrona domagała się łagodniejszego wyroku. Adwokat Zachary Taylor argumentował, że jego klient został zradykalizowany jako prześladowany i pogrążony w depresji nastolatek.– Zachowanie oskarżonego w tej sprawie jest potworne, obrzydliwe i szkodliwe – przyznał Taylor. Stwierdził zarazem, że oskarżony zmienił się podczas niemal dwuletniego pobytu w areszcie.
Chkhikvishvili zeznał przed sądem, że internetowy ekstremizm „ciągnął go w dół jak bagno”, a swoją dawną postawę określił jako tchórzliwą i głupią.
Jak zauważa „New York Post”, sędzia Amon wyraziła jednak wątpliwości co do szczerości skruchy Chkhikvishviliego.
Z Nowego Jorku Andrzej Dobrowolski (PAP)









