Okręt i dwa towarzyszące mu niszczyciele zacumowały w bazie morskiej Norfolk. Na 5 tys. marynarzy czekały rodziny, które nie widziały swoich bliskich od czerwca zeszłego roku. W powitaniu okrętu wziął udział amerykański minister obrony (wojny) Pete Hegseth.
Na początku rejsu USS Ford, jednostka z napędem atomowym, skierował się na Morze Śródziemne. W październiku ub.r. lotniskowiec został przekierowany na Morze Karaibskie. W styczniu br. wziął udział w zakończonej powodzeniem operacji wojskowej mającej na celu schwytanie Maduro. Następnie skierował się w rejon Bliskiego Wschodu w miarę eskalacji napięć między USA i Izraelem a Iranem. W pierwszych dniach wojny z tym krajem, tj. na przełomie lutego i marca, USS Ford brał udział w misji na Morzu Śródziemnym, a następnie przepłynął Kanał Sueski i na początku marca wpłynął na Morze Czerwone.
Według serwisu Instytutu Marynarki Wojennej USA, okręt pozostawał na morzu nieprzerwanie przez 326 dni. To najdłuższy rejs operacyjny amerykańskiego okrętu w ciągu ostatnich 50 lat. Wcześniej marynarze na jednostce USS Midway w 1973 r. spędzili na morzu 332 dni, a na USS Coral Sea w 1965 r. – 329 dni.
Dłużej, bo 341 dni, spędziła na służbie załoga USS Nimitz na przełomie roku 2020 i 2021, lecz nie było to związane z żadną realizowaną misją, a z konieczną izolacją w związku z rozprzestrzeniłem się koronawirusa w trakcie pandemii.(PAP)









