Jak pisze „Washington Post”, plany budowy lądowiska na południowym trawniku Białego Domu mają być odpowiedzią na występujący od lat problem związany z nowymi śmigłowcami, VH-92A Patriot zakupionymi jeszcze przez pierwszą administrację Trumpa. Śmigłowce te mają mocniejszy silnik, niż starsza wersja, a ich wydech skierowany jest w dół, co powoduje niszczenie trawnika.
Administracja i producent, firma Sikorsky, od lat poszukują rozwiązań technicznych, lecz dotąd nie znaleziono żadnego.
Z tego powodu nowe śmigłowce są używane przez prezydentów tylko poza Waszyngtonem. Według „Wall Street Journal”, używane do odlotów z Białego Domu starsze maszyny VH-3D Sea King miały być wycofane ze służby już w tym roku, lecz ich wykorzystanie zostanie wydłużone co najmniej do 2027 r.
Śmigłowce Marine One używane są przez prezydenta najczęściej do transportu na lotnisko w bazie Andrews pod stolicą, by uniknąć zakłócania ruchu w Waszyngtonie.
Jeśli plany dojdą do skutku - Biały Dom, jak dotąd, nie skomentował doniesień - będzie to już kolejna z wielu zmian w architekturze kompleksu Białego Domu poczyniona przez prezydenta. W miejscu zburzonego przez Trumpa wschodniego skrzydła trwa budowa ogromnej sali balowej. W miejscu trawnika Ogrodu Różanego prezydent ustawił wapienne płyty i nowe posągi. Trump zainstalował też „prezydencką galerię sław” na ścianach pod kolumnadą zachodniego skrzydła z prześmiewczymi tablicami potępiającymi swoich poprzedników Joe Bidena i Baracka Obamę. W niedzielę zapowiedział z kolei, że wymieni posadzkę chodnika przed wyjściem z Gabinetu Owalnego. Duże zmiany Trump wprowadził też wewnątrz, m.in. instalując dużą liczbę złotych ozdób w Gabinecie Owalnym, prezydenckiej łazience i innych miejscach. Nad zewnętrznymi drzwiami do gabinetu pojawił się też złoty, pisany kursywą napis „The Oval Office”.
Z Waszyngtonu Oskar Górzyński (PAP)









