- Decyzja o odejściu z takiego klubu, jak „Barca”, nigdy nie jest łatwa, ale sądzę, że ostatnie tygodnie w Barcelonie pomogły Robertowi zdecydować, że czas na zmianę klimatu. Taki zawodnik nie spełnia się w roli rezerwowego, musi grać, a dzięki zmianie nabierze znów tej nieustającej motywacji, z której słynnie - powiedział PAP były zawodnik m.in. Liverpoolu i Realu Madryt.
Jak dodał, lepiej odejść w chwale, a mistrzostwo Hiszpanii taką mu dało.
- Pytanie, co dalej? Czy wybrać drogę obraną przez Lionela Messiego czy Cristiano Ronaldo. Droga Portugalczyka i np. Francuza Karima Benzemy to ogromnie pieniądze, tylko czy „Lewy” ich potrzebuje? Na pewno rozmawiał z Grzegorzem Krychowiakiem, jak wygląda liga w Arabii Saudyjskiej - analizował sytuację młodszego kolegi 60-krotny reprezentant kraju.
W jego opinii zainteresowanie Arabią Saudyjską maleje i nie jest to najlepszy kierunek, a sezon tam jest bardzo krótki.
- Druga opcja to USA - może mniejsze pieniądze, ale większy, jak to się mówi, „fame”. Być może dla budowania własnej marki wciąż Robert tego potrzebuje. Ja widzę w tym większą korzyść, choć to trudniejsza liga, futbol bardziej fizyczny, dużo młodych zawodników, silnych, wybieganych - opisywał.
- MLS wydaje się także lepszą propozycją ze względu na polską reprezentację - zauważył i przypomniał, że selekcjoner Jan Urban nie chciał powołać m.in. Marcina Bułki, grającego w saudyjskim Neom SC.
Były bramkarz wspomniał, że sytuacja Lewandowskiego przypomina mu dylematy z innej dyscypliny, która jest mu bliska.
- To jak w golfie - wybór między prestiżowym amerykańskim PGA Tour, a arabskim LIV Golf, gdzie są większe pieniądze, ale zupełnie inny styl grania - tłumaczył.
Dudek jest kapitanem reprezentacji seniorów w golfie i w tym sezonie poprowadzi Polaków szykujących się do udziału w drużynowych mistrzostwach Europy seniorów, zaplanowanych na początek września w Cabot Bordeaux.
W dniach 22-24 maja wystartuje w mistrzostwach Polski match play, które odbędą się w Kalinowych Polach koło Świebodzina. Zagra tam m.in. z byłym hokeistą Mariuszem Czerkawskim.
Anna Kalinowska (PAP)









