Urodzony 8 kwietnia 1917 roku w Warszawie, Tadeusz Pietrzykowski dorastał w rodzinie głęboko patriotycznej. Był dzieckiem wielu talentów. Nauczyciele wróżyli mu karierę malarza na miarę Kossaka. Sport interesował go jednak bardziej niż pędzel. Próbował wielu dyscyplin: piłki nożnej, łyżwiarstwa, narciarstwa, wioślarstwa i szermierki. Ostatecznie wybrał boks. W wieku 16 lat wstąpił do klubu Legia Warszawa, gdzie pod okiem trenera Feliksa Stamma zaczął kształtować technikę, która kiedyś miała go uratować.
Teddy szybko stał się jednym z najbardziej obiecujących warszawskich bokserów. Zdobył tytuł mistrza Warszawy i wicemistrza Polski w wadze koguciej. Szybki, techniczny, inteligentny w ringu, stał się ulubieńcem publiczności, przedstawicielem, jak go wówczas nazywano, „nowej ery pięściarzy”.
We wrześniu 1939 roku karierę boksera brutalnie przerwał wybuch wojny. Wziął udział w obronie Warszawy, a po kapitulacji, podobnie jak wielu młodych Polaków, chciał przedostać się do Francji, gdzie formowano polskie oddziały wojskowe. Został zatrzymany podczas próby przekroczenia granicy. 14 czerwca 1940 roku znalazł się w pierwszym masowym transporcie polskich więźniów politycznych do nowo tworzonego obozu Auschwitz.
Tam zaczęła się jego gehenna. Głód, praca ponad siły, brutalna musztra. Przełom nastąpił w 1941 roku, kiedy Teddy stanął do walki z obozowym kapo Walterem Dünningiem, mistrzem wagi średniej Niemiec – silniejszym, cięższym i znacznie lepiej odżywionym. Stawką był chleb, który w obozie znaczył więcej niż pieniądze. Pietrzykowski wygrał nierówną walkę, która stała się początkiem jego obozowej legendy.
Od tej chwili Teddy walczył regularnie. Państwowe Muzeum Auschwitz-Birkenau szacuje, że przez niemal trzy lata w obozie stoczył ponad czterdzieści pojedynków i nie miał sobie równych wśród więźniów. Dla Niemców walki te bywały rozrywką, więźniom przynosiły zaś nadzieję, że ich oprawcy nie są niepokonani. Teddy zdobytym jedzeniem dzielił się ze współwięźniami. Walczył sam, ale każde jego zwycięstwo należało do wielu.
Po przeniesieniu do obozu Neuengamme, a następnie do Bergen-Belsen, walczył dalej. Doczekał wyzwolenia przez wojska alianckie w kwietniu 1945 roku. Po wojnie wrócił do Polski i ukończył Akademię Wychowania Fizycznego w Warszawie. Prowadził klub sportowy, pracował z dziećmi i młodzieżą jako nauczyciel, trener i wychowawca. Jego uczniowie do dziś pamiętają motto, które im wpajał: „Być to być najlepszym”.
Tadeusz „Teddy” Pietrzykowski zmarł 18 kwietnia 1991 roku w Bielsku-Białej. Dla tych, którzy go znali, pozostał wzorem człowieczeństwa, patriotyzmu i sportowej odwagi. Dla świata pozostał dowodem na to, że ludzka godność była silniejsza nawet niż Auschwitz.
Historia Teddy’ego Pietrzykowskiego powraca dziś także za sprawą kina. Film fabularny „The Champion”, w Polsce znany jako „Mistrz”, oparty na jego losach, był nominowany do Złotych Lwów i Polskich Nagród Filmowych Orły. Był także polskim kandydatem do Złotych Globów. Od 26 maja będzie dostępny dla widzów w Stanach Zjednoczonych m.in. na platformach streamingowych Amazon Prime Video, Apple TV i Google Play. Dla Polonii amerykańskiej to wyjątkowa okazja, aby lepiej poznać tę niezwykłą postać.
Maciej Barczewski, scenarzysta i reżyser filmu „Mistrz”
Eleonora Szafran-Pietrzykowska, prezes Fundacji „Siła i Wiedza” im. Teddy’ego Pietrzykowskiego
Zdjęcia: materiały prasowe









