W ostatnich dniach Burmistrz Chicago Brandon Johnson przedstawił pomysł przekazania Chicago większej kontroli nad Illinois Sports Facilities Authority jako sposobu na zatrzymanie drużyny w mieście. Gubernator Illinois J.B. Pritzker ostro skrytykował ten ruch.
„Nie przedstawił żadnego planu na to, jak Bears mieliby pozostać w Chicago, więc to jest problematyczne” – powiedział Pritzker o Johnsonie na porannej konferencji prasowej 18 maja. „Bardzo chciałbym, żeby zostali w mieście, ale mijają już trzy lata, a on wciąż nie ma żadnego planu” – dodał gubernator.
Biuro burmistrza odpowiedziało w poniedziałek, że Johnson nie popiera stadionu finansowanego w jakikolwiek sposób z podwyżek podatków od nieruchomości dla mieszkańców Chicago, podczas gdy Bearsi otrzymywaliby ulgi w podatku od nieruchomości. Jak powiedział Johnson, propozycja miasta jest jedyną, która nie obciąża podatników.
„Liczymy na dalszą współpracę z legislaturą, stanem i wszystkimi zainteresowanymi stronami, aby wypracować rozwiązanie uwzględniające potrzeby pracujących mieszkańców Illinois przy jednoczesnym zabezpieczeniu przyszłości Bears w Chicago” – głosi oświadczenie z biura Johnsona.
Ustawodawcy stanu Illinois mają niecałe dwa tygodnie, do 31 maja, na uchwalenie tzw. ustawy o megaprojektach, której potrzebują Bearsi, aby budować nowy stadion w Arlington Heights na przedmieściach Chicago. Zawarte w ustawie przepisy zapewniają drużynie bodźce ekonomiczne i ulgi podatkowe.
Projekt ustawy został uchwalony przez stanową Izbę Reprezentantów pod koniec kwietnia i trafił pod obrady Senatu. Jeżeli zostanie tam zatwierdzony, będzie jeszcze wymagać podpisu gubernatora. Tymczasem konkurencyjną ofertę nowego stadionu złożyła Bearsom sąsiadująca z Illinois Indiana, która oferuje dobre warunki realizacji projektu w Hammond.
(jm)









