We wtorek Pentagon zapowiedział w komunikacie, że Hegseth odwiedzi amerykańskich żołnierzy w bazie marynarki wojennej nad Zatoką Guantanamo i w Tampie na Florydzie, gdzie znajduje się siedziba Dowództwa Centralnego (CENTCOM), odpowiadającego za siły USA na Bliskim Wschodzie.
To kolejna wizyta wysokiego rangą przedstawiciela USA na Kubie w ostatnim czasie. W maju generał Francis Donovan, stojący na czele amerykańskiego Dowództwa Południowego (SOUTHCOM), spotkał się z wiceszefem Sztabu Generalnego Kuby oraz innymi przedstawicielami wojska na obrzeżach bazy Guantanamo. Według USA dowódcy omówili „kwestie bezpieczeństwa operacyjnego”. W Hawanie wizytę złożył też dyrektor CIA John Ratcliffe.
Według portalu Politico Pentagon od miesięcy rozmieszcza żołnierzy i uzbrojenie, by USA mogły przeprowadzić atak na Kubę. Trump sugerował, że interwencja wojskowa nie będzie konieczna, choć jednocześnie zapowiadał „wzięcie” wyspy lub zmianę rządzącego tam reżimu.
W ubiegłym tygodniu USA objęły sankcjami prezydenta Kuby Miguela Diaza-Canela, jego żonę oraz kilku innych przedstawicieli władz i instytucji kubańskich. To kolejny element nasilającej się presji Waszyngtonu na komunistyczny rząd w Hawanie, po odcięciu dostaw ropy, które pogłębiło trwający na Kubie kryzys gospodarczy, oraz zaostrzeniu sankcji finansowych, które doprowadziło do exodusu zagranicznych firm z wyspy.
Serwis Axios napisał, że administracja w Waszyngtonie przygotowuje się na możliwy upadek władz Kuby, co może nastąpić nawet latem br. Według informatorów portalu USA liczą, że przyczynią się do tego amerykańskie sankcje.
Z Waszyngtonu Natalia Dziurdzińska (PAP)

