W niedzielę w ogrodach Białego Domu ma się odbyć gala mieszanych sztuk walki (MMA) federacji UFC. Ma ona upamiętnić 250. rocznicę powstania Stanów Zjednoczonych i uczcić Dzień Flagi, ale odbędzie się także w dniu 80. urodzin prezydenta Trumpa, który prywatnie jest fanem UFC.
Jak informowała stacja Fox Sports, na terenie Białego Domu ruszyły przygotowania do gali. Na zdjęciach zrobionych w ostatni weekend widać ekipy wznoszące konstrukcje na terenie południowego trawnika Białego Domu. Z przedstawionej przez organizatorów wizualizacji wynika, że nad oktagonem (ringiem) powstać ma ogromna konstrukcja o nazwie „The Claw” (szpon), mająca służyć oświetleniu i produkcji. Dzięki takiemu rozwiązaniu budynek Białego Domu ma pozostać widoczny w tle - zaznaczył Fox Sports.
Składająca się z siedmiu walk gala to jedno z wydarzeń organizowanych w ramach tegorocznych obchodów 250. rocznicy podpisania Deklaracji Niepodległości Stanów Zjednoczonych. Oprócz niej m.in. w sierpniu na ulicach Waszyngtonu mają odbyć się wyścigi samochodowe z serii IndyCar.
Tymczasowa arena wzniesiona z okazji gali UFC Freedom 250 ma pomieścić ok. 4-5 tys. osób: weteranów i innych gości zaproszonych przez Biały Dom i UFC. Na wydarzenie nie można kupić biletów, jednak ok. 85 tys. fanów ma oglądać widowisko bezpłatnie na ekranach ustawionych w pobliżu Białego Domu - podał Fox Sports. Główną walkę stoczą gruzińsko-hiszpański zawodnik Ilia Topuria i Amerykanin Justin Gaethje.
Trump i szef amerykańskiej UFC Dana White są przyjaciółmi. Prezydent tak tłumaczył w kwietniu magazynowi „Time” swoją decyzję o organizacji tego rodzaju wydarzenia na terenie Białego Domu: - Cóż, po pierwsze, podoba mi się to. To, co robi (White - przyp. PAP), jest niepowtarzalne. Nigdy czegoś takiego nie widziałem. Trump to pierwszy urzędujący prezydent USA, który był gościem gali UFC w 2019 r. Także zaplanowana na czerwiec gala nie ma precedensu. (PAP)

