W ostatnich dniach organizacja Public Integrity Project zwróciła się do sądu w imieniu dwojga mieszkańców Wirginii o zablokowanie zaplanowanego na niedzielę wydarzenia „UFC Freedom 250”. W pozwie argumentowano, że organizowanie takich prywatnych wydarzeń na trawniku Białego Domu jest zabronione, zbudowana tam arena nie uzyskała wymaganych zezwoleń i oceniono, że wydarzenie jest „głęboko skorumpowane”.
Administracja Donalda Trumpa wnioskowała o oddalenie tego pozwu.
W piątek sędzia federalny Amit Mehta orzekł, że organizatorzy mogą wykorzystać trawnik Białego Domu jako miejsce gali UFC. Uznał, że powodowie najprawdopodobniej nie mają legitymacji procesowej do zakwestionowania tego wydarzenia i nie wykazali, że poniosą nieodwracalną szkodę, jeśli impreza odbędzie się zgodnie z planem. Sędzia wskazał również na „nieuzasadnioną zwłokę” powodów w złożeniu pozwu dotyczącego wydarzenia, które było planowane od wielu miesięcy - podała agencja AP.
Biały Dom oświadczył, że jest wdzięczny za tę decyzję sądu.
Gala ma upamiętnić 250. rocznicę powstania Stanów Zjednoczonych i uczcić Dzień Flagi, ale to będzie także dzień 80. urodzin prezydenta Trumpa, który prywatnie jest fanem UFC. Trump i szef UFC Dana White są przyjaciółmi.
W czwartek sekretarz stanu USA Marco Rubio podpisał porozumienie ramowe z White'em w sprawie promowania dyplomacji sportowej. Rubio określił UFC jako „zjednoczone narody walki” i pochwalił federację za to, że walki „edukują Amerykanów o kulturach i społeczeństwach z całego świata”.
- Jest tylko kilka rzeczy, które łączą ludzi w jednym miejscu i czasie, zjednoczonych wspólnym zainteresowaniem. Potrzebujemy więcej takich rzeczy, więcej takich form i przestrzeni, w których możemy się spotkać i wspólnie coś przeżywać oraz znaleźć coś wspólnego. Jeśli byłeś na galach UFC, a byłem na wielu, i spojrzysz na publiczność, to jest ona tak różnorodna, jak to tylko możliwe — dodał.
- Liczba zagranicznych przywódców, którzy chcą wziąć w tym udział, jest niewiarygodna. Dochodzi do tego, że możemy mieć kryzys dyplomatyczny, bo nie możemy zaprosić wszystkich. I oni się zgłaszają, a niektórzy nawet nie mają zawodnika z własnego kraju walczącego w gali. Po prostu chcą przyjechać, bo są fanami tego sportu i go śledzą - kontynuował żartobliwie Rubio, odnosząc się zapewne do niedzielnej gali.
W związku z tym widowiskiem na południowym trawniku Białego Domu zbudowano tymczasową arenę, a na jej środku stoi już ring (oktagon, nazywany też klatką), na którym w niedzielę stoczonych zostanie siedem walk.
Na trybunach zasiąść ma około 4 tys. gości: weteranów, żołnierzy, osób zaproszonych przez Biały Dom i UFC. Jednym z gości wydarzenia ma być prezydent Karol Nawrocki. Wiadomo, że wezmą w nim też udział członkowie rodziny Trumpa, w tym pierwsza dama Melania. Biały Dom nie odpowiedział na pytanie PAP, kto jeszcze znalazł się na liście gości.
Ok. 80-100 tys. widzów będzie mogło oglądać galę w pobliskim parku Ellipse, gdzie przygotowywana jest specjalna strefa dla fanów. Chętni mogli zdobyć darmowe bilety w loterii. Główną walkę stoczą gruzińsko-hiszpański zawodnik Ilia Topuria i Amerykanin Justin Gaethje. Wydarzenie będzie transmitowane przez Paramount+, którego właścicielem jest David Ellison, sojusznik prezydenta.
Jak zaznaczył serwis Hill, niektórzy wyrażają obawy dotyczące powiązań Białego Domu z UFC, wskazując na inwestycje prezydenta Trumpa w jej spółkę-matkę TKO Group Holdings oraz kwestie etyczne związane z walkami w klatce.
Wydarzenie kosztowało organizatorów co najmniej 60 mln dolarów. Biały Dom przekazał, że koszty ponosi UFC. - UFC finansuje i opłaca całe to wydarzenie — powiedział w oświadczeniu dla magazynu „Time” przedstawiciel Białego Domu. - Nie są wykorzystywane żadne pieniądze podatników poza tym, co i tak byłoby przeznaczone na normalne obowiązki pracowników - dodał. W wydarzenie zaangażowanych jest co najmniej siedem agencji federalnych.
Ze złożonego w miniony weekend pozwu wynika, że federacja sprzedaje pakiety VIP na galę w cenie od 1 do 1,5 mln dolarów.
Z badania Reuters/Ipsos wynika, że niewielu Amerykanów popiera organizację walki w klatce na terenie Białego Domu. Jedynie 16 proc. Amerykanów uznało to za stosowne, a 46 proc. ankietowanych było odmiennego zdania. Pozostali nie wyrazili opinii na ten temat. Tylko 31 proc. Republikanów uznało to za właściwe.
Gala rozpocznie się o godz. 20 czasu lokalnego (godz. 2 w nocy w Polsce). Po jej zakończeniu Trump ma udać się do Francji na szczyt G7.
Z Waszyngtonu Natalia Dziurdzińska (PAP)

