W wywiadzie dla telewizji Fox News Vance powiedział, że specjalny wysłannik Witkoff i zięć prezydenta Donalda Trumpa Kushner są w Szwajcarii od kilku godzin i zajmują się „technicznymi elementami negocjacji”. Według Vance'a irańscy, katarscy i pakistańscy negocjatorzy mogą dołączyć „nawet już jutro” (w niedzielę), choć wiceprezydent zaznaczył, że „te rzeczy zawsze są trochę w ruchu”.
Sam Vance powiedział, że planuje przyjechać do Szwajcarii w ciągu najbliższych kilku dni, ale czeka na ustalenie protokołów dyplomatycznych i logistyki.
- Muszę być szczery: nie rozumiem tych protokołów dyplomatycznych. Nigdy nie byłem w nie szczególnie zaangażowany. Moje podejście to: wylądujmy na miejscu i naprawmy te problemy - powiedział.
Vance, szef delegacji USA, miał pierwotnie udać się do Szwajcarii jeszcze w czwartek, lecz jego podróż została przełożona ze względu na postawę Irańczyków, którzy odmówili rozpoczęcia rozmów po atakach Izraela na Hezbollah w Libanie. Sytuacja zmieniła się po ogłoszeniu kolejnego rozejmu między Izraelem i Hezbollahem, choć w sobotę irańskie władze ponownie oskarżyły Izrael o łamanie postanowień.
Jako cel nr 1 negocjacji Vance określił kwestię wyeliminowania irańskich zapasów wzbogaconego uranu. - Chodzi o to, żeby uczynić odbudowę programu nuklearnego efektywnie niemożliwą, nawet w bardzo długim okresie - wyjaśnił.
Mimo wątpliwości, które dotyczą możliwości utrzymania zawieszenia broni w związku z działaniami i ambicjami Izraela w Libanie, Vance zaznaczył, że jest „bardzo pewny”, iż rozejm się utrzyma. Pytany o rozbieżności między USA a Izraelem, Vance powiedział, że prezydent Trump „wbrew pewnym elementom w ich rządzie” - „chce dać tym negocjacjom szansę”.
Pytany o doniesienia „Wall Street Journal”, że resztki irańskiej marynarki wojennej zawracają statki w cieśninie Ormuz, Vance powiedział, że jest sceptyczny, co do prawdziwości tych informacji. Twierdził, że jeśli jakaś marynarka wojenna kierowała statki z dala od pewnych miejsc, to raczej chodziło o pola minowe. Podkreślił, że obecne porozumienie zakłada 30-dniowy okres rozminowywania.
- I nie widzimy żadnych dowodów, że Irańczycy nadal zamykają cieśninę Ormuz - zaznaczył. Według Vance'a od momentu zawarcia wstępnego porozumienia z Zatoki Perskiej wyeksportowano przez cieśninę ponad 16 mln baryłek ropy naftowej.
Vance odrzucił też krytykę części Republikanów, w tym zarzut przewodniczącego senackiej komisji sił zbrojnych Rogera Wickera, że plan odbudowy o wartości 300 mld dolarów pozwoli Iranowi odbudować siłę i wrócić do dawnych praktyk. Vance ocenił, że Wicker „błędnie przedstawia sekwencjonowanie MOU” (wstępnego porozumienia), bo ewentualne korzyści są uzależnione od spełnienia przez Iran warunków i rozciągnięte w czasie.
- Ani jeden cent z tych pieniędzy nie pochodzi ze Stanów Zjednoczonych. Powiedzmy, że za jakiś czas jeden z regionalnych sąsiadów Iranu chciałby zbudować elektrownię — oczywiście potrzebowaliby zmian sankcyjnych ze strony USA. Jeśli Iran zmieni zachowanie, dlaczego nie mielibyśmy chcieć większej integracji gospodarczej między nim a sąsiadami? A jeśli nie zmieni, oczywiście nie będziemy tego wspierać ani zachęcać - powiedział Vance.
Z Waszyngtonu Oskar Górzyński (PAP)
osk/ ap/

