Media w USA zwracają uwagę, że ustawa mieszkaniowa to rzadko spotykany przykład ponadpartyjnego porozumienia w głęboko podzielonym Kongresie. Projekt przyjęto w Izbie Reprezentantów stosunkiem głosów 358 do 32 (głosujący na „nie” to Republikanie). Dzień wcześniej pakiet przegłosowano w Senacie.
Głównym celem ustawy jest ograniczenie lokalnych barier regulacyjnych oraz przyspieszenie budowy dostępnych cenowo mieszkań. Według organizacji branżowych, w Stanach Zjednoczonych brakuje obecnie kilku milionów takich lokali - napisał Reuters. Na trudności nabywców w ostatnich latach złożyło się kilka czynników, w tym wysokie stopy procentowe kredytów hipotecznych, rosnące ceny nieruchomości oraz zakłócenia w łańcuchach dostaw.
„Procedowanie ustawy pokazało, że kryzys mieszkaniowy jest jednym z nielicznych problemów, co do których Republikanie i Demokraci są zgodni” - napisał portal Axios.
„Jej uchwalenie wpisuje się w działania obu partii, które przed zaplanowanymi na jesień wyborami środka kadencji, chcą przekonać wyborców, że potrafią skutecznie reagować na problem rosnących kosztów życia i ograniczonej dostępności mieszkań” - podkreślił serwis Hill.
Oczekuje się, że Trump podpisze dokument w środę. Ustawa prawdopodobnie nie przyniesie szybkiej ulgi osobom poszukującym własnego mieszkania, ale pakiet określany jest jako największa reforma mieszkaniowa przyjęta w USA od kilkudziesięciu lat - napisał Axios.
Z Waszyngtonu Natalia Dziurdzińska (PAP)

