Zwolennicy zakazu przerywania ciąży liczyli na spadek liczby zabiegów po decyzji sądu, ale aborcje nadal są przeprowadzane, w tym w stanach z najsurowszymi zakazami - podkreśla gazeta, powołując się na dane organizacji Society of Family Planning (SFP).
W 2022 r. amerykański Sąd Najwyższy uchylił przełomowy wyrok z 1973 r. (Roe vs. Wade), który przez prawie pięć dekad gwarantował kobietom w USA prawo do przerywania ciąży, i przywrócił władzom stanów prawo do decydowania o przepisach w sprawach aborcji. W rezultacie powstała mozaika prawna - część stanów wprowadziła niemal całkowity zakaz przerywania ciąży, a w innych prawodawcy wzmocnili mechanizmy chroniące prawo do aborcji.
Mimo tych zmian ciąże są nadal przerywane w każdym ze stanów - wynika z danych projektu „WeCount” SFP. Analitycy podkreślili, że w Illinois, Karolinie Północnej, Kansas i Nowym Meksyku wzrosła liczba kobiet przerywających ciążę, a część z nich przyjechała ze stanów, w których obowiązują zakazy. Wzrosła też liczba aborcji przeprowadzanych samodzielnie przez kobiety, w tym zwłaszcza za pomocą leków uzyskanych poza tradycyjnymi placówkami.
Orzeczenie Sądu Najwyższego sprzed czterech lat sprawiło, że kobiety w inny sposób zapewniają sobie dostęp do aborcji, ale nie liczbę zabiegów - podkreślił „Newsweek”.(PAP)

