Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama POLONEZ
niedziela, 5 lipca 2026 09:50
Reklama KD Market

Wianki z aniołami w Dzień Ojca

Pomimo padającego deszczu w ośrodku Casa Italia odbyła się doroczna impreza charytatywna „Wianki 2026” połączona z celebracją Dnia Ojca i zorganizowana przez Fundację You Can Be My Angel. Goście, którzy w niedzielę, 21 czerwca przybyli do podchicagowskiego Stone Park mogli liczyć na wspaniałą zabawę, która od godziny 12 w południe do wieczora toczyła się pod olbrzymią wiatą tego ośrodka.
Wianki z aniołami w Dzień Ojca

Autor: Andrzej Baraniak

Głównym motywem imprezy były wianki uwite z żywych kwiatów, liści i łodyg. Za stołem zastawionym różnego rodzaju „zieleniną” cztery sympatyczne panie kreowały najróżniejsze wiankowe kompozycje.

– Zaczynam od zielonego i do dłuższej łodygi przymocowuję za pomocą nici lub cienkiego drucika różnokolorowe kwiatki, które przeplatam liśćmi lipy, wszystko szczelnie owijając, bo inaczej wianek nie będzie się trzymał na głowie. Do tej pory uplotłam już siedem wianków. Ten robię dla Królowej Parady 3 Maja – powiedziała Gabrysia Koszarek, która wiła wianki wraz z mamą Bożeną. Pani Bożena zwróciła uwagę na to, że tutejsza metoda wicia różni się od procedury zaplatania wianków na łąkach w Polsce i wymaga użycia w procesie ich powstawania nici lub drucików.

– Już w samo południe liczne grono dzieci wzięło udział w konkursie na poszukiwanie kwiatu paproci. Legenda o kwiecie paproci jest dosyć osobliwa, bo tak naprawdę jest o miłości, o odwadze, ale też o zachłanności – powiedziała prowadząca program Agata Paleczny zapraszając dzieci do wysłuchania legendy.

Panie z Wyspy Dzieci prowadziły liczne konkursy, gry i tańce.  – Dzisiaj celebrujemy Dzień Ojca, więc najmłodsze pociechy miały okazję rywalizować razem z tatusiami. Mieliśmy konkurs biegu ze związanymi nogami, z jajkiem i woreczkiem na głowie, przeciąganie liny oraz wiele innych. Wręczaliśmy prezenty i medale dla dzieci oraz tatusiów, z czego ci ostatni również się bardzo cieszyli – powiedziała prowadząca zabawę Jolanta Szepelawy z placówki w River Grove.

Kulminacją części rozrywkowej był występ celebrującego w tym roku 40. rocznicę działalności artystycznej Zespołu Pieśni i Tańca Polonia. Tancerze przypomnieli najpopularniejsze polskie tańce zakończone krakowiakiem. Nad stroną muzyczną imprezy czuwał rockowy zespół Evenue z solistką Eweliną Minko. Szczególne zainteresowanie uczestników wzbudził pokaz mody wiosenno-letniej przygotowany i zaprezentowany przez modelki z studia Vivi Lu Marleny Miki oraz podopiecznych Reginy Popelki. 

Duże zainteresowanie wzbudziły popularne polskie „Maluchy”, którymi przyjechali członkowie klubu Auta PRL Chicago. Była okazja, by pozować do zdjęć i możliwość przymierzenia się do kierowania najpopularniejszym w latach osiemdziesiątych polskim samochodem. W sumie pod wiatą (właściciele tych zabytkowych samochodzików nie lubią narażać ich na deszczowe warunki) zaparkowało ich sześć.

– Nieodłącznym elementem imprez na świeżym powietrzu są serwowane specjały kuchni polskiej. Mamy profesjonalną gofrownicę, która trafiła do nas z kościoła pw. św. Franciszka Borgii. Smażymy super pyszne, chrupiące gofry wzbogacone jagodami, malinami, truskawkami i bitą śmietaną. Jest bardzo duże zainteresowanie nie tylko dzieci i kobiet, ale także tatusiów, którzy chętnie zajadają się tymi smakołykami – powiedziała pani Elżbieta, która wraz z panią Janiną obsługiwała maszynę do pieczenia gofrów.

– Smażymy przepyszne placuszki pieczone ze utartych „pyrek”. Ciasto ziemniaczane uszlachetnione jest odrobiną mąki, jajkami i oczywiście pieprzem, solą, a na życzenie również majerankiem, tak jak w Wielkopolsce, regionu z którego pochodzę – powiedział pracujący przy smażalnicy Piotr Dzięciołowski.

– W naszej kuchni mamy wiele różnego rodzaju potraw. Od pieczonych kiełbasek, gulaszu, pieczonych nóżek z kurczaka po hot-dogi, wspomniane już placki ziemniaczane, placki po węgiersku, pierogi, flaczki, frytki, sałatki, ogórki kiszone i inne przysmaki – powiedziała Jolanta Kopińska czuwająca wraz z liczną rzeszą wolontariuszy nad wyżywieniem uczestników wiankowego festiwalu.

W gronie licznej grupy biznesów wystawiających swoje produkty i usługi na „Wiankach 2026” był Klub Narciarski z Trójcowa oraz firma realnościowa „EXIT Realty” wiceprezesa fundacji Sławomira Rachmacieja.

– Udzielamy informacji i porady osobom, które noszą się z zamiarem zakupu lub wynajmu domu i zapraszamy ich do pana Sławka, który jest najbardziej kompetentną osobą w tej dziedzinie. Rozdajemy również wiele gadżetów. Mamy kalendarze, przypinki, nalepki oraz kilkanaście butelek wspaniałego czerwonego wina – powiedziała Dominika Grela.

Jak zwykle dużym zainteresowaniem cieszyło się losowanie nagród, które odbyło się trzy razy w ciągu całej imprezy. Gościem honorowym była wicekonsul Renata Lalik-Gałan, która z uznaniem mówiła o całej inicjatywie charytatywnej imprezy połączonej z celebracją Dnia Ojca.

– Mam w oczach łzy wzruszenia, bo pomimo tego deszczu przyszło do nas sporo osób. Spodziewaliśmy się, że te zapowiedzi pogodowe sprawią, że będziemy zupełnie sami, a tu okazało się, że Ci którzy mają anioła w sercu się pojawili. Chociaż na chwilę, chociaż na ten przysłowiowy obiad lub piwko, aby przy okazji pomóc Karolince. Z całego serca dziękujemy tym wszystkim, którym pomimo strug deszczu chciało się przyjść. Gdybym siedziała w domu na kanapie, a w szyby dzwonił deszcz, to nie wiem, czy bym chciała się wybrać. Tym bardziej doceniamy, tym bardziej dziękujemy, a przyjechali do nas ludzie z różnych zakątków chicagowskiej aglomeracji, a nawet spod Wisconsin. To naprawdę wielkie, wielkie wzruszenie i wdzięczność. Miejsce mamy fantastyczne. I tak naprawdę, to uratował nas ten dach nad olbrzymią wiatą, pod którą wszystko się działo. Jednak jakaś anielska moc nad nami czuwa – powiedziała prezes YCBMA Katarzyna Romanowska podsumowując tegoroczne „Wianki 2026”.

Tekst i zdjęcia: Andrzej Baraniak/NEWSRP


Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama