Dziękujemy Bogu za ten niezwykły cud. Mamy nadzieję, że jest to sygnał pozytywnej zmainy dla wierzących w Chinach i relacji między naszymi narodami” – oświadczyła w komunikacie córka pastora Grace Jin Drexel.
Rodzina duchownego podkreśliła, że jego wyjście na wolność było możliwe dzięki bezpośredniej interwencji amerykańskich władz.
Ezra Jin, znany także jako Jin Mingri, został zatrzymany w mieście Beihai w południowych Chinach wraz z 17 innymi liderami religijnymi pod zarzutem „nielegalnego korzystania z sieci informacyjnych”. Według obserwatorów wiązało się to z wykorzystywaniem przez grupę internetu do działalności ewangelizacyjnej.
Jak przekazała chrześcijańska organizacja pozarządowa ChinaAid, władze Pekinu określiły wypuszczenie pastora jako „gest dobrej woli” z okazji przypadającego 4 lipca amerykańskiego Dnia Niepodległości.
Kierowany przez Jina ewangeliczny Kościół Syjonu to jedno z największych w Chinach zgromadzeń niezarejestrowanych oficjalnie przez władze. Kiedy w 2018 r. wspólnota stała się celem represji, pastor wywiózł rodzinę do USA, po czym - mimo grożącego mu niebezpieczeństwa - sam wrócił do Chin.
Z informacji obrońców praw człowieka wynika, że w chińskich aresztach nadal przebywa co najmniej ośmiu członków jego zgromadzenia.
Choć konstytucja ChRL formalnie zapewnia swobodę wierzeń, w praktyce Komunistyczna Partia Chin bezwzględnie zwalcza wszelkie ruchy i organizacje mogące potencjalnie zagrozić jej autorytetowi. Od lat reżim systematycznie realizuje kampanię tzw. sinizacji religii, polegającą na przymusowym dostosowywaniu kultów do socjalistycznej ideologii i państwowego nadzoru. Restrykcyjna polityka uderza nie tylko w niezależne grupy protestanckie, ale także w tzw. podziemny Kościół katolicki oraz mniejszości muzułmańskie poddawane masowej inwigilacji.(PAP)

