Klich powiedział, że z Hollerem — byłym wiceszefem sztabu Rubia, a obecnie doradcą Departamentu Stanu — rozmawiał w poniedziałek w ramach szerszych i trwających od tygodni zabiegów rządu w sprawie wojsk USA w Polsce.
- Złożyłem podziękowania za decyzję ogłoszoną przez prezydenta i wyraziłem oczekiwanie, że zostanie ona wkrótce zrealizowana — powiedział Klich w rozmowie z PAP. Jak dodał, poinformował też doradcę o krokach podejmowanych przez Polskę, by być gotowym na stały pobyt amerykańskich żołnierzy. Rozmowa dotyczyła również m.in. kwestii bezpieczeństwa energetycznego.
Szef placówki RP w Waszyngtonie zaznaczył, że ambasada i rząd podejmują starania w sprawie „na wszystkich szczeblach” i wszystkich instytucjach, od Białego Domu po Kongres.
Jeszcze w środę z Rubio — który pełni podwójną rolę szefa dyplomacji oraz doradcy ds. bezpieczeństwa narodowego — ma się spotkać szef Biura Polityki Międzynarodowej Kancelarii Prezydenta Marcin Przydacz. Równocześnie szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Bartosz Grodecki ma rozmawiać z wiceszefem Pentagonu ds. politycznych Elbridgem Colbym, głównym decydentem odpowiedzialnym za dokonywany przez USA przegląd sił USA w Europie.
Mimo majowej deklaracji prezydenta USA Donalda Trumpa o wysłaniu dodatkowych 5 tys. żołnierzy USA do Polski wciąż nie jest jasne, co w praktyce oznaczać będzie ta decyzja. Nagle wstrzymana przez Pentagon w maju rotacja brygady pancernej do Polski nie została dotąd przywrócona. Jednocześnie wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz poinformował, że szef Pentagonu Pete Hegseth odpowiedział „pozytywnie” na propozycję stałego stacjonowania wojsk USA w Polsce.
Jakiekolwiek ostateczne decyzje w tej sprawie prawdopodobnie nie zapadną jednak szybko. Podczas niedawnego spotkania ministrów obrony NATO Hegseth poinformował, że prowadzi przegląd rozmieszczenia sił w Europie — sygnalizując ogólną redukcję — i że potrwa on około sześciu miesięcy.
Z Waszyngtonu Oskar Górzyński (PAP)

