Łatwo wskazać faworytów obydwu spotkań. Choć Kanada po raz pierwszy w historii wyszła z grupy i zdołała wyeliminować w 1/16 finału ekipę RPA (1:0), to poziom zaprezentowany przez oba zespoły w tym meczu pozostawiał wiele do życzenia.
Tymczasem Maroko potrzebowało do awansu rzutów karnych, ale rywala miało znacznie silniejszego - Holandię. To kolejna europejska potęga, która musiała uznać wyższość „Lwów Atlasu”, po Portugalii i Hiszpanii przed czterema laty. Wówczas Maroko zostało pierwszym afrykańskim krajem w pierwszej czwórce mundialu.
Także w Filadelfii trudno raczej wierzyć, że Paragwaj będzie w stanie zaskoczyć Francję - mistrzów świata sprzed ośmiu lat i wicemistrzów sprzed czterech, którzy w 1/16 finału bez problemu rozbili Szwecję 3:0. Drużyna z Ameryki Południowej nigdy w historii nie dotarła dalej niż do ćwierćfinału (2010), ale i przed kilkoma dniami była skazywana na pożarcie, a ostatecznie wyeliminowała po rzutach karnych reprezentację Niemiec.
Zwycięzcy tych meczów spotkają się w czwartek w ćwierćfinale w Foxborough pod Bostonem. Mundial zakończy się 19 lipca. (PAP)
Program kolejnego dnia piłkarskich MŚ: 4 lipca, sobota |

