Sąd w Londynie odrzucił wszystkie roszczenia grupy. „Powodowie nie zdołali udowodnić zarzutów dotyczących nielegalnego zdobywania informacji” - napisano w podsumowaniu wyroku. Sędzia dodał, że świadkowie powołani przez wydawcę przedstawili wiarygodne wyjaśnienia dotyczące źródeł spornych artykułów. „Sąd zaakceptował ich zeznania, w tym zaprzeczenia, by doszło do nielegalnego zdobywania informacji” - napisano w dokumencie.
Włamywanie się do skrzynek głosowych telefonów komórkowych, zakładanie podsłuchów, przeglądanie danych wrażliwych: według księcia Sussex i jego sojuszników – między innymi aktorek Liz Hurley i Sadie Frost, oraz byłego posła Liberalnych Demokratów Simona Hughesa - to wszystko znalazło się w arsenale dziennikarzy „Daily Mail” i „Mail on Sunday”.
Sędzia uznał jednak, że nie ma dowodów na to, by którykolwiek z 55 zaprezentowanych w sądzie przez prawników grupy artykułów z lat 1997-2015 powstał w wyniku złamania przez dziennikarzy prawa.
Książę Harry nie był obecny w sali sądowej. Uczestniczył w spotkaniu w think tanku międzynarodowym Chatham House.
Rzecznik Associated Newspapers stwierdził, że wyrok to zwycięstwo dla dziennikarzy Daily Mail i dla wolnej prasy. „Na poparcie niektórych najbardziej oburzających zarzutów, wysuniętych przy ogromnym rozgłosie medialnym (…) nigdy nie przedstawiono żadnych dowodów” - dodał, wymieniając tu między innymi twierdzenia o zakładaniu przez dziennikarzy i ich współpracowników podsłuchów w domach i podsłuchiwaniu rozmów telefonicznych.
Brytyjskie media piszą, że koszty procesu mogą wynieść około 50 mln funtów, a decyzja na temat tego, kto zostanie nimi obciążony zapadnie 29 lipca.
Książę Harry od dawna krytykuje brytyjskie media za ingerowanie w prywatność jego rodziny. W 2023 r. uzyskał odszkodowanie od grupy Mirror Newspapers. Sąd uznał, że część publikacji należących do niej gazet powstała m.in. dzięki włamaniom do jego telefonu. W 2025 r. News Group Newspapers przeprosiła księcia za włamywanie się do poczty głosowej, inwigilację przez dziennikarzy nieistniejącego już tabloidu „News of the World” oraz za bezprawne działania prywatnych detektywów związanych z „The Sun”.
Z Londynu Adam Dąbrowski (PAP)

