We wtorek po południu uzupełnione zostało grono ćwierćfinalistów mistrzostw świata. Ostatni do czołowej ósemki dołączyli Szwajcarzy, którzy w 1/8 finału, po bardzo słabym meczu, pokonali w rzutach karnych Kolumbię 4-3. Po regulaminowym czasie gry i dogrywce był remis 0:0.
W rywalizacji pozostało sześć zespołów z Europy: Francja, Hiszpania, Belgia, Anglia i Norwegia oraz po jednym z Ameryki Południowej - broniąca tytułu Argentyna i z Afryki - Maroko.
W czterech poprzednich spotkaniach Kolumbijczycy stracili tylko jednego gola. W konfrontacji w Vancouver zachowali czyste konto, natomiast sami nie potrafili zdobyć bramki i zostali wyeliminowani po serii „jedenastek”.
Szwajcarzy zagrali osłabieni – bez kontuzjowanego Johana Manzambiego, który na tym turnieju zdobył trzy bramki oraz zanotował dwie asysty.
W pierwszej połowie poniżej oczekiwań wypadła zwłaszcza drużyna z Ameryki Południowej, która zagroziła rywalom tylko raz. W 21. minucie z dalszej odległości przymierzył Gustavo Puerta, ale Gregor Kobel poradził sobie z tym uderzeniem.
Z kolei golkiper Kolumbijczyków Camilo Vargas musiał interweniować w 30. minucie oraz 120 sekund później przy strzałach, odpowiednio, Fabiana Riedera i Dana Ndoye.
Po przerwie obraz gry specjalnie się nie zmienił. Akcje prowadzone były w ospałym tempie, brakowało dogodnych sytuacji z obu stron. W tej sytuacji do rangi wydarzenia musiał urosnąć strzał w 53. minucie z rzutu wolnego w boczną siatkę Riedera.
Zdecydowanie więcej emocji było w dogrywce. W 98. minucie po rzucie rożnym Jhon Lucumi główkował w poprzeczkę, a 101. minucie bliski zaskoczenia Kobela z dystansu był Jaminton Campaz.
Z kolei w 104. minucie, tuż po wejściu na boisko, z 11 metrów uderzył Zeki Amdouni, jednak bardzo dobrze interweniował Vargas.
Najlepszą okazję zmarnował Campaz, który w 115 minucie po błędzie Granita Xhaki znalazł się sam przed bramką przeciwnika, ale posłał piłkę nad poprzeczką.
Losy awansu rozstrzygnęły się w konkursie rzutach karnych. W drugiej próbie pomylił się Davinson Sanchez, który trafił w poprzeczkę, jednak w kolejnej serii Manuel Akanji uderzył nad bramką i był remis. W czwartej kolejce strzał Cucho Hernandeza obronił Kobel, a sukces Helwetów przypieczętował rezerwowy Ruben Vargas.
Kolumbia była jedynym zespołem, który podczas tego mundialu rywalizował w Stanach Zjednoczonych, Meksyku i Kanadzie. Z kolei Szwajcarzy trzeci mecz z rzędu rozegrali w Vancouver.
W ćwierćfinale triumfatorzy zmierzą się w sobotę wieczorem czasu chicagowskiego z broniącą tytułu Argentyną. W pozostałych parach zagrają Francja – Maroko (czwartek), Hiszpania – Belgia (piątek) oraz Norwegia – Anglia (sobota).
Szwajcaria – Kolumbia 0:0 po dogr., karne: 4-3.
Żółte kartki: Szwajcaria – Granit Xhaka, Denis Zakaria, Miro Muheim; Kolumbia - Luis Suarez, Davinson Sanchez.
Sędzia: Ivan Barton (Salwador). Widzów: 52 497.
Szwajcaria: Gregor Kobel – Denis Zakaria (87. Silvan Widmer), Nico Elvedi, Manuel Akanji, Ricardo Rodriguez (70. Miro Muheim) – Fabian Rieder (103. Zeki Amdouni), Remo Freuler, Granit Xhaka, Ardon Jashari (46. Djibril Sow), Dan Ndoye (90+2. Ruben Vargas) – Breel Embolo (87. Cedric Itten).
Kolumbia: Camilo Vargas – Daniel Munoz, Davinson Sanchez, Jhon Lucumi (119. Yerry Mina), Johan Mojica – Gustavo Puerta, Jefferson Lerma (82. Richard Rios), Jhon Arias (66. Jaminton Campaz) – James Rodriguez (66. Juan Quintero), Luis Suarez (82. Cucho Hernandez), Luis Diaz.
(PAP)

