Spotkanie Djokovicia z Augerem-Aliassime’em trwało aż pięć godzin i 15 minut. Zakończył się kilka minut przed godziną 23 czasu lokalnego, po której nie można już rozgrywać meczów.
- Nie wiem, która dokładnie była godzina, ale słyszałem okrzyki publiczności, że musimy zdążyć przed godziną graniczną. Atmosfera była kapitalna, jest czymś ekscytującym wziąć udział w tak epickim meczu, niezależnie od tego, jak by się on skończył - skomentował Djoković.
Ocenił, że było to jedno z najlepszych widowisk, w jakich wziął udział na londyńskiej trawie.
- Nie przypominam sobie, żebym grał tutaj kiedyś tak długo. Może finał z Rogerem Federerem w 2019 roku był do tego pojedynku zbliżony pod względem czasu i długości (trwał 4.57 - PAP). Było strasznie równo, każdy mógł wygrać. Felix grał na wysokim poziomie, choć trochę z niego zszedł w super tie-breaku. Wykorzystałem wszystkie swoje okazje, wybrałem odpowiednie rozwiązania, ale przede wszystkim wytrwałem - dzielił się wrażeniami Serb.
39-latek ma szansę wyrównać rekord Szwajcara Federera, który Wimbledon wygrał ośmiokrotnie. Zawodnik z Belgradu ma w dorobku łącznie 24 tytuły wielkoszlemowe i jeśli sięgnie po kolejny, w klasyfikacji wszech czasów wyprzedzi Margaret Court.
Djoković ma z Sinnerem bilans 5-6, ale pokonał go w ostatniej konfrontacji - w półfinale tegorocznego Australian Open.
15 lat młodszy Włoch wygrał cztery imprezy wielkoszlemowe. Oprócz Wimbledonu 2025, zwyciężył w Australian Open w 2024 i 2025 roku oraz US Open 2024. (PAP)

