Służby chcą być przygotowane na każdą ewentualność i zminimalizować ryzyko wystąpienia przemocy.
„Dodatkowy personel zostanie rozmieszczony na stadionie, w strefach rozrywki i miejscach o dużym natężeniu ruchu, aby zapewnić wszystkim bezpieczne i przyjemne wrażenia. Podjęte środki zapobiegawcze mają na celu ochronę społeczeństwa, zapobieganie przestępczości oraz zapewnienie mieszkańcom i turystom bezpiecznego uczestnictwa w tym historycznym wydarzeniu” – poinformowała policja w Atlancie.
Relacje argentyńsko-angielskie są napięte ze względu na wojnę o Falklandy. Należące do Wielkiej Brytanii wyspy położone na południowym Atlantyku zostały zaatakowane przez argentyńską armię. Rada Bezpieczeństwa ONZ nakazała Argentyńczykom wycofanie wojsk. Żądanie to zostało zignorowane. Ostatecznie Wielka Brytania odzyskała kontrolę nad wyspami. Podczas 73 dni konfliktu zginęło łącznie 907 ludzi.
Dodatkowego smaku tej rywalizacji dodaje ćwierćfinałowy mecz mistrzostw świata w 1986 roku. Na Estadio Azteca w Meksyku Argentyna wygrała z Anglią 2:1, a bramkę spektakularnej akcji zdobył Diego Maradona. Jego gol nie powinien zostać uznany, gdyż pomógł sobie ręką. To wydarzenie przeszło do historii futbolu jako „Ręka Boga”.
Argentyńscy piłkarze pamiętają o tych historiach. Po zwycięstwie nad Egiptem (3:2) w 1/8 finału złożyli hołd Maradonie, śpiewając: „Jestem Argentyńczykiem od kołyski aż po grób. Za Malwiny. Za Diego”.
Na 71-tysięcznym stadionie w Atlancie spodziewany jest komplet widzów. Ostatnie dostępne bilety kosztują co najmniej 3000 dolarów, a ceny rosną z każdym dniem. Argentyńscy mogą nieznacznie przewyższać liczebnie angielskich fanów, biorąc pod uwagę liczbę rezerwacji lotów do Atlanty z Miami, gdzie mieszka duża część argentyńskiej diaspory w USA.
Anglicy jednak nie powinni się martwić, biorąc pod uwagę ich ogromną obecność w Stanach Zjednoczonych. Anglia może również liczyć na amerykańskich kibiców, gdyż po odpadnięciu reprezentacji USA wielu z nich postanowiło kibicować jedynej anglosaskiej drużynie, która pozostała w grze, również w imię „szczególnych relacji” łączących oba kraje.
Prognozy pogody wskazują, że w środę w Atlancie prawdopodobieństwo opadów wyniesie 70 procent, a wilgotność powietrza - 77 proc. Kibice na stadionie nie muszą się jednak martwić. To futurystyczna konstrukcja przypominająca statek kosmiczny. Posiada ośmiopanelowy, rozsuwany dach. Potencjalny deszcz dotknie zatem tych, którzy będą oglądać mecz na jednym z wielu telebimów, rozstawionych w całym mieście.(PAP)

