Wyrok zapadł 14 lipca w sądzie powiatu Macomb w stanie Michigan. Ława przysięgłych uznała 46-letniego Matthew Lewinskiego za winnego morderstwa z premedytacją, zbezczeszczenia zwłok oraz ukrywania śmierci 52-letniej Courtney „Jerri” Winters.
Do zbrodni doszło w grudniu 2020 roku. Według prokuratury kobieta odwiedziła byłego partnera i powiedziała mu, że poddała się aborcji, i wybuchła między nimi kłótnia, która przerodziła się w szarpaninę. W pewnym momencie Lewinski udusił kobietę.
Najpierw zostawił ciało w wannie. Później przeniósł je do piwnicy, gdzie leżało przez siedem miesięcy. Śledczy ustalili, że w tym czasie mężczyzna usuwał fragmenty zwłok, próbując ukryć zbrodnię.
Sprawa wyszła na jaw dopiero w lipcu 2021 r. Lewinski został znaleziony na terenie swojego osiedla. Błąkał się w samej bieliźnie i mówił w sposób niezrozumiały. Trafił do szpitala. Jego siostra pojechała do domu i odkryła ciało Courtney Winters.
W szpitalu Lewinski przyznał się policjantom do zabójstwa. Obrona próbowała wykluczyć to wyznanie z procesu, twierdząc, że mężczyzna nie został wcześniej poinformowany o przysługujących mu prawach. Ostatecznie sąd apelacyjny stanu Michigan uznał jednak, że przyznanie się do winy może zostać wykorzystane jako dowód.
Lokalne media podkreślają, że przez siedem miesięcy od śmierci Courtney „Jerri” Winters nikt nie zgłosił jej zaginięcia.
(tos)

