Do zdarzenia doszło w niedzielę, 19 lipca około kwadrans przed północą w chicagowskiej dzielnicy Lincoln Park. Według policji, w rejonie 2200 N. Lincoln Ave. wybuchła bójka, podczas której ktoś wyciągnął broń i otworzył ogień.
30-letni mężczyzna został wielokrotnie trafiony. Został przewieziony do szpitala Illinois Masonic, gdzie później zmarł. Aresztowano podejrzanego. Policja zabezpieczyła broń na miejscu zdarzenia. W poniedziałek rano przygotowywano dla niego zarzuty.
Kilka godzin później, o 4.30 nad ranem, w tej samej okolicy, 26-letni kierowca uderzył swoim Hyundaiem w zaparkowany przy Lincoln Ave. policyjny radiowóz, który miał włączone światła awaryjne. Dwóch funkcjonariuszy trafiło do szpitala, lecz ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Nie jest jasne, czy funkcjonariusze byli na miejscu w związku z wcześniejszą strzelaniną.
Miejsce, gdzie doszło do strzelaniny, to popularny rejon życia nocnego z barami i klubami. Miesiąc wcześniej doszło tam do innej strzelaniny poprzedzonej bójką, gdy grupa wychodziła z baru. 30-letni mężczyzna został w niej krytycznie ranny i zmarł w szpitalu.
W czerwcu miejscowy radny Timmy Knudsen (43 okręg) w liście do mieszkańców zaznaczył, że od lat próbuje wprowadzić surowsze przepisy dotyczące nocnego życia w problematycznej okolicy. „Na tym odcinku ulicy jest kilka lokali, gdzie regularnie otrzymujemy skargi dotyczące hałasu, czystości i bezpieczeństwa” – napisał radny.
W poniedziałek rano tożsamość aresztowanego nie była znana i nie było jeszcze informacji o stawianych mu zarzutach.
(jm)

