Policja i straż pożarna zostały w piątek wezwane do pożaru domu w mieście Grand Haven. Jak przekazał podczas wieczornej konferencji prasowej kapitan Jacob Sparks z biura szeryfa powiatu Ottawa, po wejściu do budynku funkcjonariusze natrafili na zwłoki.
Sparks poinformował, że służby nie zdołały jeszcze w pełni zidentyfikować wszystkich ofiar ani ustalić oficjalnej przyczyny ich śmierci. Dodał, że wiek dzieci mieścił się w przedziale od 5 do 15 lat.
Nie ujawnił, ile osób miało rany postrzałowe. – To skomplikowana sytuacja, złożone miejsce zdarzenia – stwierdził Sparks.
Poinformował, że śledczy nie poszukują osób trzecich, a jedną z rozważanych hipotez jest rozszerzone samobójstwo. Dodał, że prawdopodobnie wszystkie osoby zamieszkujące ten dom nie żyją.
Sparks określił pożar mianem „podejrzanego” i stwierdził, że istnieją przesłanki wskazujące na celowe podłożenie ognia. Na miejscu pracują eksperci ds. podpaleń z policji stanowej Michigan. (PAP)

