Była to pierwsza walka 36-letniego Joshuy od grudnia ubiegłego roku, kiedy był poszkodowany w wypadku samochodowym w Nigerii. Wówczas zginęło dwóch jego przyjaciół.
W pierwszych 30 sekundach sobotniego pojedynku Brytyjczyk otrzymał potężny cios, po którym wylądował na deskach. Był liczony także pod koniec tej części walki. Na drugą rundę wyszedł jednak z zupełnie inną energią, zepchnął rywala na liny i po chwili sędzia zakończył pojedynek.
W piątek w Tajlandii Fury pokonał Mariusza Wacha przez nokaut techniczny. Polak nie wrócił do walki po siedmiu rundach.
Joshua i Fury szykują się do bezpośredniego pojedynku, planowanego na końcówkę roku. Jego stawką ma być tytuł króla brytyjskiego boksu oraz ogromny prestiż. Walka reklamowana jest jako narodowa „bitwa o Anglię”. (PAP)

