Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama POLONEZ

Rodzicu, daj dziecku szansę na dwujęzyczność!

Rodzicu, daj dziecku szansę na dwujęzyczność!

Autor: Adobe Stock

„Tylko obcowanie z językiem macierzystym od samego początku, od urodzenia zapewni widoczny postęp tego języka”. Adam Beck

O tym, że dwujęzyczność lub wielojęzyczność, szczególnie w naszym wielokulturowym środowisku jest niezaprzeczalnym atutem, przekonały się już pokolenia. Mamy polskojęzycznych lekarzy, pielęgniarki, prawników, psychologów, terapeutów, nauczycieli, finansistów, dziennikarzy i czujemy się z tym komfortowo. Jednoczenie asymilujemy się w społeczeństwie tego wspaniałego kraju, w którym żyjemy, a tożsamości swojej nie musimy się wstydzić. Żarty „Jokes about Poles” odeszły do lamusa za sprawą postawy młodych generacji wykształconych i wspaniale prosperujących elit naszej Polonii. Liczymy się w społeczeństwie amerykańskim. Znani jesteśmy z pracowitości, odpowiedzialności, dokładności, dbałości o swoje domy, rodziny i dzieci.

Jest w tym także zasługa polskich szkół, w których w programie wychowawczym znajduje się motywowanie dziecka do pracy nad sobą, jego celami życiowymi, wiara w swoje możliwości i determinacja w pokonywaniu trudności. Zdaje sobie z tego sprawę każdy rodzic czytający z uczniem polskiej szkoły teksty podręczników już od klasy drugiej. Każdy z tych tekstów doskonali „wnętrze” dziecka, rozwija jego inteligencję emocjonalną i uczy wartości, takich jak pracowitość odpowiedzialność, życiowa mądrość, prawda, dobro, piękno …

Podróż do dwujęzyczności dziecka nie jest łatwa. Wymaga entuzjazmu, cierpliwości i konsekwencji. Może być jednak ekscytująca, pełna radości i miłości, jeżeli zaangażowanie w nią przejawiają rodzice, dziadkowie, jeżeli praca dziecka jest doceniana, nagradzana, gdy dziecko ma poczucie swojej wartości wypływające z obcowania w dwóch kulturach. Adam Beck w swoim poradniku dla rodzin wychowujących dziecko w dwujęzyczności pt. Podaruj dziecku na dwujęzyczność napisał: „Dwujęzyczność to maraton! Jeżeli zaczniesz zbyt późno lub za wolno, to już na starcie jesteś spóźniony”.

Ta uwaga może być skierowana do tych rodziców, którzy przerzucają pracę nad językiem polskim na polonijne szkoły, zapominając o podstawach językowych w pierwszych czterech latach dziecka. A to jest właśnie czas na poznanie dźwięków mowy, melodii języka, akcentu, rozumienia słów i całych zwrotów w naturalnych strukturach gramatycznych. To najważniejszy kontakt z językiem macierzystym pełen miłości rodziców, dziadków, rodzeństwa. To także baza do pracy nad językiem już w polskim przedszkolu i polonijnej szkole. To naturalna i bezstresowa metoda nauki języka i do tego nic nie kosztuje!

Abraham Lincoln, szanujący kulturową różnorodność emigrantów, inspirował rodziców do podtrzymywania języka macierzystego od chwili urodzenia dziecka. Mawiał: ”Daj mi sześć godzin na ścięcie drzewa, a spędzę pierwsze cztery na ostrzeniu piły”.

Rodzice czasem obawiają się, że bez dobrej znajomości języka angielskiego, dziecko będzie miało problemy w szkole amerykańskiej. Jednak liczne przykłady znanych nam rodzin, jak i badania naukowe wykazały, że wystarczy jeden rok nauki w zerówce angielskiej i dziecko wyrównuje braki, a w przeciągu dwóch lat osiąga lepsze wyniki od dzieci jednojęzycznych (raport: Bell Foundation 2018).

Zdarzają się przypadki, że dzieci mieszają kody językowe, ale to nie jest powód do zmartwień. Jest to etap, przez który dziecko dwujęzyczne przechodzi. Jego mózg pracuje mozolnie zmuszając obie półkule do pracy. Daje sobie z tym radę wyśmienicie i z czasem dziecko przechodzi z języka na język automatycznie. Jest to cały fenomen potencjału jego młodego mózgu. O tym, że wielojęzyczność jest wartością wiedzieli mistrzowie i nauczyciele starożytności. W średniowieczu wykształcony człowiek oprócz języka macierzystego znał grekę i łacinę, a w późniejszych wiekach elity magnackie, szlacheckie czy bogatych mieszczan zatrudniały francuskie guwernantki, angielskich guwernerów, by ich dzieci były wielojęzyczne. W obecnych czasach nie trzeba należeć do elit. Wystarczy przyjęcie przez dom języka macierzystego za wartość, a potem przekazanie dziecka w ręce nauczycieli.

Badania wykazały, że wielojęzyczność przekłada się na lepszą podzielność uwagi, zdolność koncentracji, pamięć roboczą /PR/, kreatywność i pewność siebie. Co ciekawe – badania wykazują, że nasze dzieci potrafią się znaleźć w obu rzeczywistościach językowych
i kulturowych i czerpią z tego satysfakcję osiągając lepsze wyniki w nauce i testach standardowych )badania: University of Rhode Island, 2018) i University of Memphis, 2019).

Rodzicu – język polski jest nie tylko elementem naszej tożsamości narodowej, częścią kultury i tradycji, ale metaforycznie „oknem na świat”. To inwestycja w przyszłość dziecka, które samo w sobie nie ma motywacji do nauki, ale dzięki determinacji rodziców zyskuje narzędzie samorealizacji.

Czy we wszystkich naszych rodzinach słowiańskich, sentymentalna dusza gra? Niestety, nie! Czy to jest krótkowzroczność, wygoda, czy niedbalstwo niech każdy rodzic odpowie sobie we własnym sumieniu. To pytanie często zadają też nauczyciele, którzy uczą w polonijnych szkołach nie dla korzyści finansowych, ale z poczucia obowiązku, a nawet ze swego posłannictwa.

Rodzicu, jeżeli możesz swojemu dziecku dać chociaż jedno, to daj mu entuzjazm!

Małgorzata Pawlusiewicz

absolwentka UJ w Krakowie, pedagog, pedagog specjalny, metodyk, były współpracownik UJ i UP i poradni wychowawczych w Krakowie. Nauczycielka szkoły polonijnej i autorka podręczników dla dzieci polonijnych od 4 do 12 latków. Pasjonatka pogłębiania wiedzy o wychowaniu.


Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama