Według relacji CBS 2 Chicago, kolumna licząca setki motocykli przejechała w czwartek wieczorem z autostrady Dana Ryana przez South Loop do samego centrum Chicago. Nagrania pokazały także motocykle terenowe i quady poruszające się ulicami miasta.
Po dotarciu do centrum uczestnicy przejazdu blokowali skrzyżowania i na pewien czas zatrzymywali ruch. Mieszkańcy okolicy twierdzą, że podobne sytuacje powtarzają się od kilku tygodni.
„To, co wydarzyło się ostatniej nocy, było uciążliwe i stanowiło zagrożenie dla bezpieczeństwa” – powiedział w rozmowie z CBS 2 Chicago Nick Andriacchi.
Hałas przeszkadzał również mieszkańcom południowej części centrum – South Loop.
Mieszkańcy podkreślają, że nie mają nic przeciwko spotkaniom motocyklistów, jednak oczekują większego poszanowania dla osób mieszkających w centrum miasta.
„Są tu dzieci, które śpią, rodziny przygotowujące się do kolejnego dnia. Trzeba pamiętać o ludziach mieszkających przy tych ulicach” – mówiła Katy Kluever, dodając, że odgłosy motocykli nie pozwoliły jej spać i synowi.
Były zastępca nadkomisarza chicagowskiej policji Anthony Riccio powiedział CBS 2 Chicago, że zatrzymanie uczestników takich przejazdów jest bardzo trudne, ponieważ w momencie próby kontroli natychmiast przyspieszają i uciekają.
„To jedno z największych wyzwań dla organów ścigania. Wielokrotnie próbowałem ich zatrzymywać jako policjant, ale po prostu przyspieszają i znikają” – powiedział Riccio.
Jego zdaniem policyjne pościgi często stwarzają jeszcze większe zagrożenie dla kierowców i pieszych.
Riccio wskazał, że Chicago mogłoby skorzystać z rozwiązań zastosowanych w Oakland w Kalifornii, gdzie policja przeprowadziła dwumiesięczne dochodzenie z wykorzystaniem dronów, a następnie skonfiskowała blisko 100 motocykli i motocykli terenowych.
Jak dodał, uczestnicy takich przejazdów często usuwają lub zasłaniają tablice rejestracyjne swoich pojazdów, co uniemożliwia ich identyfikację przez systemy odczytu tablic rejestracyjnych.
(tos)

